Do 2030 r. w rękach 1 proc. najbogatszych znajdzie się 64 proc. światowego bogactwa

Do 2030 r. w rękach 1 proc. najbogatszych znajdzie się 64 proc. światowego bogactwa, jak wynika z prognozy przygotowanej przez bibliotekę Izby Gmin w Wielkiej Brytanii. Średnio o 6 proc. rocznie wzrasta wartość majątku posiadanego przez najbogatszych. Jeśli trend pogłębiających się nierówności, widoczny od czasu kryzysu w 2008 r., się utrzyma, to do 2030 r. wartość majątku 1 proc. najbogatszych ludzi na świecie wzrośnie do 305 bln dol. To ponad dwukrotnie więcej niż dzisiaj, kiedy w ich posiadaniu jest 140 bln dol.

Autorzy analizy ostrzegają światowych przywódców, że kumulacja majątku w rękach 1 proc. populacji może doprowadzić do wzrostu nieufności i gniewu w społeczeństwie. Powodów takiego stanu rzeczy dopatrują się w nierównościach dochodów, wyższych stopach oszczędzania dla bogatszych oraz w inwestycjach, które dają im nieproporcjonalnie wysokie zyski.

Wyniki analizy spotkały się z ponadpartyjnym poparciem. Za walką z nierównościami opowiadają się m.in. profesorowie wiodących uniwersytetów, przedstawiciele biznesu i członkowie parlamentu. Żądają wzrostu wydajności, który ma zapewnić wzrost płac, a także reformy rynków kapitałowych. Mają też nadzieję wywrzeć presję na przywódcach krajów biorących udział w szczycie G20, który odbędzie się w dniach 30 listopada – 1 grudnia w Buenos Aires.

Liam Byrne, były członek Partii Pracy, na którego zlecenie powstała analiza, jest zdania, że – jeśli nie zmienią się zasady funkcjonowania gospodarek światowych – w przyszłość nierówności pozostaną.