Indyjski rząd zatwierdził prawo zaostrzające kary dla gwałcicieli

Indyjski rząd zatwierdził prawo zaostrzające kary dla gwałcicieli. Według nowych przepisów za gwałt dokonany na osobie poniżej 12 roku życia sprawcy może grozić nawet kara śmierci. Zaostrzono również kary dla skazanych za gwałt na kobietach poniżej 16 roku życia. Jednak niektórzy aktywiści, działający na rzecz ofiar gwałtów, twierdzą, że surowsze kary nie odstraszają potencjalnych napastników.

„Badania wykazały, że kara śmierci nie działa jako środek odstraszający. To samo pokazują nasze doświadczenia” – powiedziała Al Jazeerze Kirti Singh, działaczka na rzecz kobiet. Podkreśliła, że władze powinny skupić się na prowadzeniu dokładnych śledztw i procesów, by przestępcy wiedzieli, że kara jest nieuchronna. „Niektórzy ludzie w Indiach czują się bezkarni. Są przekonani, że nie zostaną ukarani. Trzeba więc sprawić, by to nieuchronność kary odstraszyła przestępców, a nie jej surowość” – dodała Singh.

W 2016 r. zgłoszono w Indiach 40 tys. gwałtów, 40 proc. ofiar stanowiły dzieci. Indyjskie sądy nie nadążają z wydawaniem wyroków. Obecnie prowadzą ponad 30 mln spraw, a wiele z nich jest opóźnionych. Indyjski prawnik Abhay Singh tłumaczy, że „tylko 28 proc. osób oskarżonych o gwałt w Indiach zostaje skazanych, co oznacza, że 72 na 100 podejrzanych pozostaje bezkarnych”.

W ostatnich dniach informacja o gwałcie i zabójstwie ośmioletniej muzułmańskiej dziewczynki w Dżammu, zimowej stolicy Kaszmiru, doprowadziła do wybuchu protestów. W tej sprawie oskarżonych zostało ośmiu hindusów. Policja twierdzi, że morderstwo stało się częścią spisku, którego celem było wypędzenie z regionu muzułmańskiej społeczność nomadów – Bakarwali. Wybuch oburzenia po zabójstwie dziewczynki przerodził się konflikt na tle religijno-narodowościowym, ponieważ ofiarą była muzułmanka, a domniemani sprawcy – hindusami. Pogłębiły się także podziały między przedstawicielami obu religii.