ONZ określił obecną sytuację w Jemenie jako „największą katastrofę humanitarną na świecie”

ONZ określił obecną sytuację w Jemenie jako „największą katastrofę humanitarną na świecie”. Na krawędzi głodu znajdują się setki tysięcy dzieci. Przez trwający konflikt 3 mln mieszkańców opuściły swoje domy, stając się uchodźcami wewnętrznymi.

Wojna domowa w Jemenie trwa od marca 2015 r. Walki toczą się pomiędzy wojskami popierającymi obecnego prezydenta Abd Rabbuha Mansura Hadiego (te oddziały wspierane są przez międzynarodową koalicję z Arabią Saudyjską na czele) a szyickimi rebeliantami z regionu Huti, którzy już we wrześniu 2014 r. zajęli stolicę państwa, Sanę.

Region Huti, leżący na północny kraju, zamieszkany jest przez szyickie ugrupowanie zajdytów. Teren ten od wielu lat był ignorowany przez skorumpowane rządy z południowo-wschodnich regionów sunnickich. Od 2004 r. do wybuchu arabskiej wiosny, gdy urząd ówczesnego prezydenta Ali Abdullaha Saleha zajął jego zastępca – Abd Rabbuh Mansur Hadi, Huti (zajdyckie ugrupowanie rebeliantów) wznieciło sześć rebelii. Zmęczeni dalszym brakiem zmian w 2014 r. zajęli stolicę Jemenu i do 2015 r. zyskali wpływy w rządzie. W wyniku ciągłych nieporozumień ze stroną rządową przejęli siłą władzę i zmusili Hadiego do rezygnacji, co w niedługim czasie doprowadziło do wojny domowej.

Szacuje się, że do tej pory konflikt pochłonął 10 tys. ofiar. Ucierpiały dzieci, których zginęło bądź zostało rannych około 5 tys. W wyniku wojny ponad 22 mln Jemeńczyków potrzebuje pomocy międzynarodowej, a ponad 1/3 tej liczby jest bliska śmierci głodowej, z czego 400 tys. to dzieci. Na złą sytuację ma wpływ zwiększająca się zapaść ekonomiczna kraju, którą potęgują działania zbrojne pomiędzy stronami konfliktu, oraz celowa działalność koalicji prowadzona przez Saudów. Celem bombardowań koalicji są magazyny, fabryki oraz infrastruktura transportowa. Efektem jest wzrost cen żywności oraz paliwa, rosnące bezrobocie przy jednoczesnym spadku wysokości wynagrodzeń.

1,5 mln osób zatrudnionych w sektorze publicznym (w szkołach, szpitalach i firmach wodno-sanitarnych) straciło pensje, a instytucje – budżety, gdy Saudowie zmienili siedzibę banku centralnego, odcinając Huti od środków. W porcie w Al-Hudajda, który odpowiadał za 80 proc. jemeńskiego importu, zniszczono pięć dźwigów. Pracę straciło ponad 20 tys. osób.

Jedynie zakończenie konfliktu może naprawić sytuację w kraju. Na pomoc humanitarną dla Jemenu w 2018 r. ONZ otrzymała 2 mld dol. (wnioskowała o 3 mld). Największego wsparcia udzieliły kraje, które są częścią koalicji odpowiedzialnej za zniszczenia.