Kobiece organizacje pomocowe w Kenii i Jerozolimie oraz Estonki w wojsku

Program „Kobiety mówią po hebrajsku” powstał prawie 10 lat temu, gdy mieszkanki palestyńskiej dzielnicy Al-Issawija w Jerozolimie postanowiły uczyć się języka hebrajskiego. Teraz program prowadzi organizacja non-profit Lissan, która promuje równość płci i równość społeczną w Jerozolimie. 64% kobiet we wschodniej części miasta – gdzie wszystkie instytucje i urzędy działają w języku hebrajskim – nie mówi w tym języku (wśród mężczyzn tylko 12% nie zna hebrajskiego). Obecnie 40 nauczycieli-wolontariuszy i ośmiu koordynatorów pracuje z 400 uczennicami na poziomach od początkującego do zaawansowanego.

W tradycji Masajów dziewczyny są w dużej mierze uważane za własność ojca, dopóki nie zostaną własnością męża. W masajskich szkołach tylko jedna piąta uczniów to dziewczynki. Zdaniem UNICEF w hrabstwie Kajiado 28% Masajek wychodzi za mąż przed ukończeniem 18 r.ż. Chociaż kobiety prowadzą trzy czwarte gospodarstw rolnych, mają na wyłączność tylko 2% aktów własności ziemi, a gdy zdecydują się odejść od męża, często czeka je bezdomność. Gdy zachorują na HIV/AIDS, pomaga im wtedy organizacja Living Positive. Uczestniczki programu uczą się akceptacji choroby oraz zdobywają umiejętności utrzymania siebie oraz swoich rodzin i otrzymują pomoc w założeniu firmy.

Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę 500 rekrutek dołączyło do Ochotniczej Kobiecej Organizacji Obrony będącej częścią państwowej obrony paramilitarnej Estonii. Obecnie formację tworzy 3200 kobiet. Podczas szkolenia uczą się one m.in. kamuflażu, poruszania się po lesie i komunikacji przez radio.