Zieleń w miastach w walce z kryzysem klimatycznym

Amerykańscy urzędnicy miejscy uważają drzewa za ważne dla zdrowia publicznego i planują intensywniejsze zalesianie terenów miejskich. „Miasta nagrzewają się z powodu zmian klimatycznych, a ludzie rozumieją, że drzewa są krytyczną infrastrukturą. Nigdy nie widziałem tak dużego pędu w kierunku leśnictwa miejskiego na świecie” – mówi Ian Leahy z organizacji American Forests. Beton i brak zieleni przyczyniają się do wzrostu upałów w amerykańskich miastach, podnosząc temperaturę nawet o 5°C w porównaniu z otaczającymi je obszarami wiejskimi. W upalny dzień w mieście różnica między dzielnicą z dużą ilością terenów zielonych a dzielnicą ich pozbawioną może wynieść nawet 10°C. 

Rząd Wielkiej Brytanii zachęca właścicieli posesji, aby uprawiali więcej kwiatów i nie kosili trawników, co pomoże zachować populację pszczół. Według Greenpeace ok. jednej trzeciej spożywanych przez człowieka pokarmów zapylają pszczoły. Rząd rozważa również wprowadzenie tzw. dzikich pasów, aby połączyć i poszerzyć istniejące korytarze dzikiej przyrody oraz odwrócić spadek liczby gatunków zwierząt i roślin. Od lat 70. XX w. w Wielkiej Brytanii 41% dzikich gatunków odnotowało spadek liczebności, a populacje owadów zmniejszyły się o połowę.

Citrovia sztuczny ogród z drzewami cytrynowymi powstała na placu budowy w centrum Manhattanu jako próba upiększenia rusztowania budowlanego. Ogród pachnie, towarzyszą mu także specjalne efekty świetlne, które naśladują wschody i zachody słońca. Władze nowojorskiego Riverside Park wysłały natomiast stado 24 kóz do walki z inwazyjnymi chwastami. Pięcioro zwierząt pozostanie w parku na całe lato.

Czytaj całe wydanie