Tatuaż jako część podróży, graffiti i kultura hip-hopu

Tatuaż, słowo pochodzące z języków polinezyjskich, to część podróży. Podróżnicy bowiem już od setek lat zapisują atramentem wspomnienia na swoich ciałach. Europejczycy pierwsze tego typu pamiątki z podróży wykonywali m.in. podczas pielgrzymek do Ziemi Świętej w XVII w. Z kolei właściciele jednego z salonów tatuażu w Jerozolimie twierdzą, że jego historia sięga 1300 r. Na Borneo młodzi mężczyźni w ramach obrzędu przejścia opuszczali na jakiś czas swoje społeczności, aby eksplorować sąsiednie osady oraz dzikie tereny. Zwieńczeniem tych wypraw były tatuaże, które wykonywano na ich ciałach jako symbol osiągnięcia przez nich dojrzałości. W XIX w. galerie sztuki w Japonii pełniły również funkcję salonów tatuaży dla turystów.

Japończycy coraz liczniej sprzeciwiają się głęboko zakorzenionemu w ich społeczeństwie uprzedzeniu wobec tatuaży jako powiązanych ze światem przestępczym. Zamieniają oni swoje ciała w kolorowe, zdobione wyszukanymi wzorami obrazy, które często przedstawiają postacie z tradycyjnych bajek. Tatuażystka Shodai Horiren mówi: „Twój dom niszczeje, twoi rodzice umierają, rozstajesz się z kochankiem, dzieci dojrzewają i odchodzą, ale tatuaż jest z tobą, dopóki nie zostaniesz skremowany i pochowany. To jest coś, co przemawia”.

W Muzeum Sztuk Pięknych w Bostonie otwarto wystawę „Opisując przyszłość: Basquiat i pokolenie hip-hopu”. Opowiada ona o kluczowym znaczeniu sztuki wizualnej dla początków kultury hiphopowej. Wystawa prezentuje również ruch „post-graffiti”, w ramach którego artyści uliczni najpierw zmienili krajobraz miejski Nowego Jorku, a następnie ich prace trafiły do ekskluzywnych galerii, na plany teledysków i na pokazy mody.

Czytaj całe wydanie