Prošek, prosecar i prosecco oraz wina duńskie i chińskie

Międzynarodowa Organizacja ds. Winorośli i Wina (OIV) przewiduje, że w 2021 r. światowa produkcja wina osiągnie jeden z najniższych wyników w historii, co ma związek ze zniszczeniami (ekstremalne warunki pogodowe, przymrozki, ulewne deszcze, grad i choroby grzybowe) w winnicach m.in. we Włoszech, Francji i w Hiszpanii. OIV przewiduje, że światowa produkcja w 2021 r. wyniesie od 247,1 do 253,5 mln hl. Byłby to trzeci z rzędu rok poniżej średniej, zbliżony do poziomu 248 mln hl z 2017 r., najniższego wyniku od sześciu dekad.

Chorwaci zwrócili się do Unii Europejskiej o zezwolenie na użycie nazwy prošek dla ich słodkiego wina deserowego wytwarzanego zgodnie z wielowiekową winiarską tradycją znaną jako prosekar. Protestują Włosi, którzy bronią nazwy popularnego wina musującego prosecco. Oba trunki mają bowiem wspólne korzenie. Istotny w sporze jest również unijny system oznaczeń geograficznych stworzony po to, by zagwarantować odrębność i jakość rzemieślniczej żywności, win i napojów spirytusowych. Wartość tego rynku to prawie 75 mld euro rocznie, a połowa tej kwoty przypada właśnie na wina.

W Danii działa obecnie ponad 100 uznanych producentów wina, a ocieplenie klimatu wydłuża tamtejszy okres wegetacji winorośli. Wielu duńskich winiarzy stawia na zrównoważone rozwój i uprawę roślin. Chiny są natomiast dużym rynkiem zbytu zwłaszcza dla czerwonego wina, w ostatnich latach tamtejsze winiarnie musiały się jednak zmagać z problemem wizerunkowym – kupujący obawiali się gorszej jakości chińskiego wina w porównaniu z produktami zagranicznymi.