Dlaczego Kenijczycy nie chcą miliardów dolarów z IMF

Sześć największych tureckich banków jest niechętnych finansowaniu budowy planowanego przez prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana Kanału Stambulskiego, a to ze względu na podpisany przez nie globalny pakt Organizacji Narodów Zjednoczonych na rzecz zrównoważonego rozwoju (Principles for Responsible Banking). Bankierzy obawiają się kwestii związanych ze środowiskiem i ryzyka inwestycyjnego wiążącego się z budową kanału, który miałby połączyć morze Marmara z Morzem Czarnym. Kanał zniszczy ekosystem morski i źródła, które zapewniają mieszkańcom Stambułu prawie jedną trzecią słodkiej wody. W 2019 r. inwestycję wyceniono na 13 mld dol. 

230 tys. Kenijczyków podpisało petycję do Międzynarodowego Funduszu Walutowego w sprawie anulowania zgody na udzielenie Kenii pożyczki w wysokości 2,34 mld dol., powołując się na złe zarządzanie funduszami przez rząd, korupcję i rosnące zadłużenie państwa. Kenijczycy są również aktywni w mediach społecznościowych, gdzie używają hashtagów #StopLoaningKenya i #StopGivingKenyaLoans. Dług publiczny Kenii potroił się od objęcia stanowiska prezydenta przez Uhuru Kenyattę w 2013 r. 

W ostatnich tygodniach Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Oman i Kuwejt przyspieszyły wielomiliardowe plany sprzedaży aktywów energetycznych państwowych firm lub emisji obligacji. Saudyjczycy prowadzą rozmowy z „globalną firmą energetyczną” w sprawie sprzedaży wartego ok. 20 mld dol. pakietu udziałów w firmie naftowej Saudi Aramco. Naftowe potęgi wykorzystują wzrost cen energii po wywołanym przez pandemię krachu w 2020 r., aby odbudować nadwątlone finanse.