Pułapki kredytowe – Chiny oraz mikrofinansowanie

Płynące z Chin w ramach pożyczek miliardy dolarów napędzają gospodarki europejskie, część zawieranych transakcji ma jednak pewien haczyk – tzw. pułapki zadłużenia. Chiny decydują, co się stanie, jeśli pożyczki nie zostaną spłacone, i z reguły są to ustępstwa gospodarcze lub polityczne ze strony kredytobiorcy. Władze ChRL są również oskarżane o wyzysk pracowników i niszczenie środowiska. Chiny inwestują m.in. w Czarnogórze, Chorwacji i Grecji. Dzięki portowi w Pireusie – jednemu z największych w Europie – prowadzą eksport na rynki UE, Bałkanów oraz Europy Środkowo-Wschodniej. Chińczycy inwestują też w Serbii, m.in. w kopalnię miedzi w miejscowości Bor i fabrykę opon samochodowych Shandong Linglong Tire Co. – skąd docierają wiadomości o łamaniu praw człowieka i pracownika. Chińskie inwestycje to także zastawianie „pułapek danych” – kraj ten zbiera dane dzięki sprzedaży technologii informatycznych i komunikacyjnych.

Mikrofinansowanie jako system pożyczkowy, okrzyknięte cudownym lekarstwem na ubóstwo, wymknęło się spod kontroli, a instytucje, które mogłyby pomóc w jego naprawie, podsycają chorobę systemu. Mikrofinansowanie miało funkcjonować jako pomoc udzielana uboższym krajom przez bogatsze państwa – osoby słabiej sytuowane otrzymują niewielkie pożyczki na rozwój drobnych inicjatyw, a w zamian co miesiąc oddają część zaciągniętego długu. Szybko powstały jednak nieuczciwe firmy, które wykorzystując brak dostępu klientów, zwłaszcza kobiet, do usług finansowych, zmuszały ich do sprzedaży własności w zamian za zwrot pożyczek. Tylko w Sri Lance doszło do ok. 200 samobójstw, które powiązano ze zjawiskiem mikrofinansowania.