Akty przemocy wobec mniejszości muzułmańskiej na Sri Lance

Akty przemocy wobec mniejszości muzułmańskiej na Sri Lance. Zdaniem analityków fałszywe historie syngaleskich nacjonalistów na temat wskaźnika urodzeń i bogactwa muzułmanów przyczyniły się do ataków na tłum w Kandy. Rząd Sri Lanki oskarżył również Facebooka o brak kontroli nad szerzącą się “mową nienawiści”.
Dzień przed zamieszkami w Kandy do sieci trafił film, w którym lider syngaleskich nacjonalistów wraz z grupą osób spaceruje po Diganie (dzielnicy w centrum Kandy) i mówi, że miasto należy do muzułmanów, więc nacjonaliści już dawno powinni się tym zająć. Młody mężczyzna zachęca też Syngalezów do przyłączenia się do grupy.  Nagranie było szeroko udostępniane w mediach społecznościowych. Do sieci trafiły również filmy, na których podpalono meczety. Harin Fernando, minister telekomunikacji i infrastruktury cyfrowej, powiedział, że rząd podjął bezprecedensowe kroki (6 marca zablokował dostęp do Internetu) w obawie przed eskalacją przemocy. Fernando ma także spotkać się z zespołem Facebooka w Colombo. Zażądał nowych, szybszych systemów, aby zablokować posty zagrażające bezpieczeństwu kraju.
Buddyjski Syngalez zmarł po tym, jak został pobity przez grupę muzułmanów. W wyniku aktów przemocy, wywołanych reakcją na jego śmierć, zginęły co najmniej dwie osoby a dziesiątki ludzi zostało rannych. Doszło również do podpaleń i zniszczeń dziesiątek domów, przedsiębiorstw i meczetów. W konsekwencji rząd rozmieścił wojsko na ulicach, zarządził wprowadzenie stanu wyjątkowego i zablokował dostęp do Internetu.