Terroryzm w Sahelu, Somalii i Afganistanie

W Arbindzie w prowincji Soum w północnej Burkina Faso, która kilkakrotnie ucierpiała podczas nalotów grup zbrojnych powiązanych z Al-Kaidą i IS, w kolejnym tragicznym incydencie bojownicy zabili co najmniej osiem osób. W ciągu trzech dni na tym obszarze zidentyfikowano ponad 30 ofiar. W całym regionie Sahelu w kampanii przemocy zginęły już tysiące ludzi, a ponad 2 mln osób opuściło swoje domy. Panujący tam terror trwa mimo obecności tysięcy żołnierzy, co osłabia zaufanie ludności do władz wybranych w państwach Sahelu.

Zdaniem amerykańskich generałów odpowiedzialnych za Bliski Wschód i Afrykę wyjście wojsk amerykańskich z Afganistanu i Somalii ograniczyło zdolność Stanów Zjednoczonych do prowadzenia operacji antyterrorystycznych przeciwko grupom powiązanym z Al-Kaidą oraz IS. W przypadku Afganistanu USA w dużej mierze polegają na relacjach z Pakistanem, skąd mogą prowadzić misje wywiadowcze, inwigilacyjne i rozpoznawcze. W Somalii Amerykanie muszą „dojeżdżać do pracy” z sąsiedniego Dżibuti, gdzie armia USA utrzymuje stałą bazę wojskową.

Władze Czadu przekazały Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu w Hadze byłego przywódcę bojówek w Republice Środkowoafrykańskiej, oskarżonego o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Maxime Jeoffroy Eli Mokom Gawaka jest podejrzany o przestępstwa popełnione w latach 2013–2014, gdy był liderem Antybalaki – ochotniczych chrześcijańskich jednostek, które powstały podczas wojny domowej w Republice Środkowoafrykańskiej rządzonej przez Michela Djotodia, lidera muzułmańskiej koalicji Séléka.