Fala ataków na cudzoziemców w Jakucku

W Jakucku zawrzało po schwytaniu Kirgiza oskarżonego o porwanie i zgwałcenie Rosjanki. 17 marca w akcie protestu przeciwko imigrantom z Azji Środkowej na ulice wyszło ok. 200 mieszkańców.

W mieście doszło też do serii ataków i gróźb skierowanych pod adresem cudzoziemców. Jak wynika z raportów lokalnej policji, zatrzymano grupę mężczyzn, którzy pojawiali się w sklepikach prowadzonych przez Kirgizów i chcieli wymusić na nich zamknięcie biznesu. Z powodu strachu przed reperkusjami wielu imigrantów nie otworzyło swoich sklepów. Dwa dni po zamieszkach na ulice miasta nie wyjechało ok. 90 autobusów. Powód: ponad połowa kierowców zatrudnionych przez miejską firmę transportową to właśnie imigranci z Azji Środkowej.

W odpowiedzi na antyimigracyjne zamieszki policja zatrzymała organizatora demonstracji i ukarała go karą grzywny w wysokości 20 tys. rubli (ok. 1170 zł) za przeprowadzenie jej bez pozwolenia. Jednocześnie władze Jakucka zapowiedziały walkę z nielegalną imigracją. W planach jest m.in. zwiększenie przez policję kontroli sklepów prowadzonych przez imigrantów z Azji Środkowej.
Obywatele takich krajów jak Kirgistan czy Tadżykistan stanowią większość wśród pracujących w Rosji obcokrajowców. Jak alarmują organizacje pozarządowe, imigranci z Azji Środkowej są jedną z grup, które najczęściej padają w Rosji ofiarami nienawiści na tle rasowym i zachowań ksenofobicznych. Sytuacji nie ułatwia fakt, że temat imigracji często komentowany jest w rosyjskich mediach w nacjonalistycznym tonie.