Fatalne warunki w obozie dla uchodźców w Bośni i Hercegowinie

Organizacje praw człowieka ostrzegają przed nowym kryzysem humanitarnym w Bośni i Hercegowinie. Tysiące ludzi przebywają w namiotach, bez bieżącej wody, elektryczności i odpowiednich warunków sanitarnych, w obozie w miejscowości Vučjak, w Bośni i Hercegowinie, w pobliżu granicy z Chorwacją. Według organizacji Lekarze bez Granic niektórzy mieszkańcy obozu nie mają butów, skarpet i kurtek. Według niemieckiej agencji DW obóz znajduje się na byłym wysypisku śmieci.

Od czasu zamknięcia granic Chorwacji, Węgier i Słowenii, po kryzysie migracyjnym w 2015 r., Bośnia i Hercegowina stała się dla imigrantów nową ścieżką tranzytową do Europy. Human Rights Watch podkreśla, że obóz w Vučjaku był już przepełniony, gdy przebywało w nim 700 osób, ale 16 października 2019 r. policja przeniosła tam dodatkowych ok. 1700 osób. Elida Vikic z Human Rights Watch opisuje sytuację jako „szybko rozwijający się kryzys humanitarny”, szczególnie w świetle zbliżającej się zimy. Powołuje się na informacje Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM).

W październiku 2019 r. Felipe González Morales, specjalny sprawozdawca Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) odwiedził obóz i określił go jako „absolutnie nieprzygotowany i nieodpowiedni do przyjmowania ludzi”, wzywając władze w Bośni i Hercegowinie do określenia alternatywnej lokalizacji. Władze kraju twierdzą, że od stycznia 2019 r. przybyło 21 tys. imigrantów. Wielu z nich utknęło na granicy z Chorwacją. Szacuje się, że od 2018 r. ponad 40 tys. osób trafiło do Bośni i Hercegowiny, próbując dotrzeć do Europy Zachodniej, podaje Agencja Reutera.