Ksenofobiczne ataki na wenezuelską społeczność

Oczy całego świata zwrócone są na Wenezuelę pogrążoną w sporze politycznym między zwolennikami Maduro i opozycją. W ostatnich tygodniach chaos wkradł się także w życie Wenezuelczyków mieszkających w Ekwadorze.

Wszystko rozpoczęło się 19 stycznia 2019 r., gdy w położonym na północy kraju mieście Ibarra Wenezuelczyk zabił swoją ekwadorską partnerkę w ciąży. W reakcji na zabójstwo w całym kraju doszło do ataków ksenofobicznych na wenezuelską społeczność.
Prezydent Ekwadoru Lenín Moreno napisał na Twitterze, że kraj otworzył się na uchodźców z Wenezueli, ale „nie poświęci swojego bezpieczeństwa”. Niedługo potem władze ogłosiły, że prawo do przekroczenia granicy z Ekwadorem będą mieli jedynie wenezuelscy uchodźcy posiadający zaświadczenie o niekaralności. Decyzja ta spotkała się z krytyką organizacji pozarządowych podkreślających, że otrzymanie takiego dokumentu w pogrążonej w chaosie Wenezueli może oznaczać wiele miesięcy czekania. Ostatecznie ekwadorskie władze przyjęły na początku lutego porozumienie zwalniające niektórych obywateli Wenezueli z obowiązku posiadania zaświadczenia. Chodzi m.in. o osoby, których najbliższa rodzina przebywa legalnie w Ekwadorze, osoby posiadające aktualną wizę uprawniającą do pobytu w tym kraju, a także migranci, chcący przekroczyć granicę z Ekwadorem w drodze do innego państwa.

Narastająca w ostatnich tygodniach fala ksenofobii skłoniła setki Wenezuelczyków do skorzystania z programu dobrowolnych powrotów do ojczyzny. Szacuje się, że w Ekwadorze w ostatnich latach schroniło się ok. 250 tys. uchodźców z Wenezueli.