2017 rok w Meksyku był najkrwawszym od lat 90.

W niedzielę 21 stycznia Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Meksyku opublikowało dane za 2017 r. dotyczące wskaźnika zabójstw. Okazuje się, że poprzedni rok był jednym z najkrwawszych od lat 90.

29 168 – to dokładna liczba zabójstw. Za główną przyczynę wzrostu ich liczby uznaje się starcia między dwoma kartelami narkotykowymi: Sinaloa – na czele z Joaquinem “El Chapo” Guzmanem – i Nową Generacją Jalisco (CJNG), która już zyskała opinię jednej z najbardziej agresywnych i najszybciej rozwijających się grup narkotykowych w kraju. CJNG powstała w 2007 r. i na początku pod nazwą Los Mata Zetas wykonywała zlecenia Sinaloa. Trzy lata później jej członkowie zaczęli działać na własną rękę.

Meksykański rząd zmaga się z wojną narkotykową od 2006 r. Po latach walki członkowie karteli zaczęli oddzielać się od głównych grup i tworzyć mniejsze gangi, co doprowadziło do jeszcze większego rozlewu krwi. W czasie najbardziej intensywnych starć w 2011 r., liczba zabójstw wynosiła ponad 27 tys.

Walka z krwawą działalnością karteli narkotykowych będzie jednym z głównych problemów poruszanych przy okazji lipcowych wyborów prezydenckich w Meksyku.