Zanieczyszczenie powietrza przyczynia się do poronień w równym stopniu, co palenie papierosów podczas ciąży

Naukowcy z Uniwersytetu Utah, na czele z doktorem Matthew Fullerem, opublikowali w czasopiśmie „Fertility and Sterilitywyniki badań dowodzących zagrożenia, jakie zanieczyszczone powietrze stwarza dla kobiet w ciąży. Badania przeprowadzono w Salt Lake City oraz okolicy miasta, koncentrując się na dwutlenku azotu (NO2), który powstaje w wyniku wysokotemperaturowego spalania paliw, przede wszystkim w samochodach i autobusach, a także podczas produkcji energii. Udowodniono, że zanieczyszczenie powietrza przyczynia się do poronień w równym stopniu, co palenie papierosów podczas ciąży.

Naukowcy przeanalizowali dane 1300 kobiet, które w latach 2007-2013 trafiły po poronieniu na oddział ratunkowy lokalnego szpitala. Kluczowym czynnikiem związanym z utratą ciąży okazał się poziom dwutlenku azotu na 7 dni przed poronieniem. Badacze zauważyli, że wzrost zanieczyszczenia powietrza NO2 o 20 μg/m³ [20 mikrogramów na metr sześcienny] skutkował wzrostem ryzyka poronienia o 16%. Można porównać to do wpływu, jaki na utratę ciąży w pierwszym trymestrze ma dym tytoniowy. Nie ustalono jeszcze, w jaki sposób zanieczyszczenie powietrza szkodzi płodowi – podejrzewa się, że powoduje stres oksydacyjny i stan zapalny płodu.

Obecność dwutlenku azotu w powietrzu jest nie tylko problemem stanu Utah. Podobny poziom zanieczyszczenia występuje w Londynie, Paryżu, a w wielu miejscach na świecie jest jeszcze wyższy. Wiemy, że ​zanieczyszczone powietrze ma wpływ na nasze zdrowie. Wiedza o tym, że ma również rzeczywisty wpływ na nienarodzone dzieci, jest wyjątkowo niepokojąca” – podkreśla dr Fuller.