Birma, Jemen i Misjonarki Miłości a sankcje i pomoc humanitarna

Po masakrze, do której doszło w stanie Kaja w Birmie w Wigilię Bożego Narodzenia, Unia Europejska wezwała do międzynarodowego embarga na broń dla rządzącej Birmą junty wojskowej i zapowiedziała zaostrzenie własnych sankcji. W masakrze zginęło ponad 35 cywilów, w tym dwóch pracowników organizacji humanitarnej Save the Children. Największymi dostawcami broni do Birmy są Chiny, Rosja oraz Indie. 

Rebelianci Huti w Jemenie poinformowali o tymczasowym pozwoleniu na wznowienie lotów przez ONZ oraz inne organizacje humanitarne na lotnisko w Sanie, stolicy kraju. Tydzień wcześniej ruch lotniczy został wstrzymany z powodu nalotów koalicji pod przewodnictwem Arabii Saudyjskiej. Lotnisko w Sanie jest przedmiotem sporu między rebeliantami a koalicją, która twierdzi, że znajdują się tam instalacje wojskowe służące do przeprowadzania ataków na Arabię Saudyjską. Jest także kluczowe w pomocy mieszkańcom zniszczonego wojną kraju wg ONZ ok. 80% populacji Jemenu (24 mln ludzi) potrzebuje jakiejś formy pomocy humanitarnej.

W wyniku decyzji indyjskiego rządu założone przez świętą Matkę Teresę z Kalkuty Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości straciło dostęp do zagranicznych funduszy. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że wniosek organizacji o odnowienie licencji na otrzymywanie darowizn z zagranicy został odrzucony. W Indiach od dawna pojawiają się oskarżenia, że Misjonarki Miłości wykorzystują swoje programy do nawracania ludzi na chrześcijaństwo, czemu sama organizacja charytatywna zaprzecza. Zgromadzenie prowadzi ponad 600 misji hospicja, szpitale, szkoły i domy dla porzuconych dzieci.