Brief #122 - okładka

Wpływ pandemii na lokalne społeczności i biznesy

Z krajów Ameryki Łacińskiej to w Ekwadorze jest najwyższa liczba ofiar śmiertelnych COVID-19 w przeliczeniu na milion mieszkańców. Jednak mieszkająca w górach społeczność tubylcza Cayambe wykorzystuje tradycję, więzi społeczne i zasady izolacji, aby powstrzymać rozwój COVID-19. Pojazdy i ludzie podlegają dezynfekcji w 132 specjalnych punktach kontrolnych. Wprowadzono godzinę policyjną i zakaz wstępu dla osób spoza społeczności (z kilkoma wyjątkami). Osoby, które nie stosują się do przepisów, wykonują za karę prace społeczne. Jak dotąd wśród liczącej 120 tys. członków społeczności Cayambe nie odnotowano ani jednego zgonu z powodu koronawirusa.

Władze Peru jako jedne z pierwszych w regionie wprowadziły zaostrzone zasady izolacji społecznej, ale ponad 5 mln ubogich Peruwiańczyków codziennie ryzykuje zdrowiem w związku z brakiem żywności i pieniędzy. Żeby zarobić na jedzenie, muszą sprzedawać, więc odwiedzają lokalne rynki, gdzie może dojść do szybkiej transmisji wirusa SARS-CoV-2. Tylko w stolicy kraju, Limie, pracy nie ma 2,3 mln ludzi.

Tanie towary importowane z Iranu i Turcji oraz ogólnoświatowy kryzys finansowy powodują spadek popytu na tradycyjne wyroby irackich rzemieślników, takie jak meble wykonane z liści drzew palmowych. Władzom coraz trudniej jest wspierać finansowo zakłady państwowe (np. produkujące ręcznie tkane dywany), których zadaniem jest dbałość o zachowanie dziedzictwa narodowego.

Pracownicy fabryk odzieżowych w Bangladeszu znaleźli się trudnej sytuacji życiowej podczas pandemii COVID-19, gdy ich zakłady pracy zostały zamknięte, a globalne marki anulowały zamówienia. Stracili pracę i nie mają środków do życia. Bangladesh Garment Manufacturers and Exporters Association (BGMEA) szacuje, że marki modowe anulowały zamówienia na ponad 3,7 mld dol., które już złożyły u dostawców, a aktualnych zamówień jest mniej o 80%. W maju br. ponad 25 tys. pracowników straciło pracę.

Czytaj całe wydanie