Brief #47 - okładka

W Wielkiej Brytanii odnotowano wzrost przemocy wobec bezdomnych

W Wielkiej Brytanii odnotowano wzrost przemocy wobec bezdomnych. Śledztwo telewizji Channel 4 ujawniło, że liczba ataków, w których bezdomni zostali pobici, podpaleni lub wykorzystani seksualnie, wzrosła trzykrotnie w ciągu ostatnich pięciu lat. W Londynie w 2017 r. zaatakowano bezdomnych 2 784 razy. Według danych organizacji Crisis obecnie w Wielkiej Brytanii ponad 24 tys. osób spędza noce na ulicach lub m.in. w publicznych środkach transportu, namiotach i budach. – To wzrost o ok. 100% w porównaniu z 2010 r. Według rządowych statystyk 4 751 osób żyje na ulicy. To znacznie mniej w porównaniu z danymi organizacji Crisis, według których na ulicy żyje ok. 12 300 bezdomnych.

Bezdomność jest też problemem dla młodych ludzi. Fundacja Centrepoint szacuje, że w latach 2017-2018 do lokalnych władz zgłosiło się 103 tys. młodych bezdomnych lub osób, którym grozi życie na ulicy. W Wielkiej Brytanii większość bezdomnych do 35 r.ż. ma prawo do zasiłku mieszkaniowego (na wspólne zakwaterowanie), jednak jego stawka jest stała od 2016 r. i nie uwzględnia wzrostu kosztów wynajmu. Na przeważającym obszarze kraju jest niższa od wysokości czynszu za wynajem pokoju. Od 2010 r. średnia, miesięczna wysokość czynszu w sektorze prywatnym wzrosła do trzykrotności średniej pensji. W Londynie różnica między niedrogim czynszem a socjalnym wynosi średnio 3 350 funtów brytyjskich. Z problemem próbuje walczyć Centrepoint, który prowadzi m.in. ośrodki pomocy i hostele dla młodych osób. Członkowie fundacji zwrócili się do rządu z prośbą o pilne przeanalizowanie wsparcia mieszkaniowego dostępnego dla młodych, ponieważ nie mają oni dachu nad głową – nie posiadają mieszkań socjalnych i nie stać ich na wynajęcie lokum. Według badań Centrepoint 80% prywatnych właścicieli nie wynajmie mieszkania nikomu, kto ma za sobą historię bezdomności.

Szacuje się, że tę zimę na ulicach Paryża spędzi co najmniej 3 tys. bezdomnych, ponad połowa z nich pochodzi spoza Francji. Z badań francuskiego Narodowego Instytutu Statystyki i Studiów Gospodarczych (INSEE) z 2014 r. wynika, że w ciągu dekady liczba bezdomnych osób dorosłych w obrębie obszaru metropolitalnego Paryża wzrosła o 84%. Przyczynił się do tego m.in. kryzys gospodarczy i napływ migrantów. 16,1% mieszkańców Paryża, czyli ok. 463 tys. osób, żyje poniżej granicy ubóstwa. Ich średni miesięczny dochód wynosi 747 euro, o 261 euro mniej niż próg ubóstwa. Według danych kolektywu Les Morts de la Rue w 2017 r. na ulicach Francji zmarło 400 bezdomnych.

Rozwiązanie na leczenie bezdomnych osób znalazła Irlandka dr Clíona Ní Cheallaigh, która prowadzi przeznaczony dla nich program A&E w Szpitalu St James’a w Dublinie. Liczba bezdomnych w tym mieście wynosi ok. 5 tys. osób, a średnia długość ich życia to ok. 40 lat. Program dr Ní Cheallaigh działa w ramach pomocy włączającej, która ma zapobiec pogłębianiu nierówności społecznych i zdrowotnych, integrując oba rodzaje usług dla osób społecznie wykluczonych. Pacjenci są pod kompleksową opieką lekarzy, ale i pracowników socjalnych, pielęgniarek, psychiatrów i ośrodków, które zajmują się pomocą w znalezieniu zakwaterowania, a także pracowników zajmujących się uzależnieniami. Wszystko po to, aby pacjenci mogli spędzić cały okres leczenia w szpitalu i nie wrócili na ulicę. Usługi Ní Cheallaigh pozwoliły szpitalowi St James’a zaoszczędzić prawie 1 mln euro kosztów bezpośrednich i 3 066 dniówek szpitalnych w czasie rocznego badania pilotażowego. Nie ma jednak pewności, że program będzie dalej finansowany.

Czytaj całe wydanie