Brief #63 - okładka

Nieporozumienia międzykulturowe w kuchniach świata

Tradycje kulinarne, zwłaszcza dla osób wywodzących się z mniejszości etnicznych, mogą mieć zarówno osobiste, jak i polityczne znaczenie. Dzieci i wnuki imigrantów często zmagają się z „poczuciem utraty własnej kultury ich strój i język uległy amerykanizacji, a jedzenie to z reguły ostatni element dziedzictwa kulturowego, który dobrze pamiętają” – tłumaczy socjolog Krishnendu Ray z Uniwersytetu Nowojorskiego. Zarazem wiele restauracji prowadzonych przez imigrantów, na przykład Chińczyków, przez lata zmieniało tradycyjną kuchnię, aby trafić w gusta „białej większości”. Ostatnio sytuacja się zmienia – to biali otwierają restauracje, twierdząc, że serwują prawdziwą chińszczyznę. Taki przekaz razi chińską mniejszość etniczną i prowadzi do konfliktów.

W kwietniu br. burzę w mediach społecznościowych wywołała reklama chińskiej restauracji Lucky Lee, prowadzonej przez amerykańsko-żydowską parę. Restauracja chwaliła się „czystością” posiłków oraz zdrowymi, wysokiej jakości składnikami, które nie wywołują dolegliwości gastrycznych. Właścicielom zarzucono używanie rasistowskiego języka, przywłaszczanie obcej kultury i brak zrozumienia dla chińskiej kuchni.

Kwestia wrażliwości kulturowej, związana z kuchnią mniejszości etnicznych, pojawiła się ostatnio w przypadku restauracji Lucky Cricket, należącej do amerykańskiego kucharza i celebryty Andrew Zimmerna, który z lekceważeniem wypowiadał się o lokalach prowadzonych przez Chińczyków. Brytyjczyk Gordon Ramsay, właściciel azjatyckiej restauracji Lucky Cat, podkreślał jej „autentyczność”, co również spotkało się z krytyką. Sieć sklepów Marks & Spencer została oskarżona o przywłaszczenie dóbr kulturalnych, gdy wyprodukowała wegańskie biriani, klasyczne danie kuchni indyjskiej, którego głównymi składnikami są, zgodnie z tradycją, ryż i mięso. Firma Burger King została zmuszona do wycofania reklamy emitowanej w Nowej Zelandii, w której para białych ludzi próbuje zjeść tzw. burgera wietnamskiego, używając pałeczek. Widzowie protestowali, ponieważ uważali reklamę za rasistowską i pozbawioną wrażliwości kulturowej.

Czytaj całe wydanie