Brief #42 - okładka

Coraz więcej ludzi ma zły stan zdrowia, wynika z analizy badań globalnego obciążenia chorobami

Analiza globalnego obciążenia chorobami z 2017 r. wskazuje, że coraz więcej ludzi ma zły stan zdrowia. Ból krzyża, bóle głowy i zaburzenia depresyjne były trzema głównymi przyczynami niepełnosprawności na świecie w 2017 r. i są nimi od ponad 30 lat. Poprawa globalnego poziomu zdrowia, którą obserwowano od zakończenia II wojny światowej, zatrzymała się.

Ponad połowa wszystkich zgonów na świecie wynika z czterech głównych czynników ryzyka: palenia tytoniu, wysokiego ciśnienia krwi, wysokiego poziomu glukozy we krwi i wysokiego wskaźnika masy ciała (BMI). Ogromnym problemem jest otyłość, najbardziej widoczna w rozwiniętych gospodarkach zachodnich, ale występująca także w państwach o średnich dochodach, a także w gospodarkach rozwijających się. Wskaźnik otyłości wzrósł w niemal każdym kraju. Ponad milion osób zmarło z powodu cukrzycy typu 2, a pół miliona ludzi – z powodu niewydolności nerek związanej z cukrzycą. Przedwczesną przyczyną zgonów jest też uzależnienie od opiatów – w 2017 r. pojawiło się ponad 4 mln nowych przypadków uzależnień i ok. 110 tys. osób zmarło. Od czasu zamachu z 11 września 2001 r. w USA i konfliktu na Bliskim Wschodzie [arabska wiosna i wojna w Syrii], głównymi przyczynami zgonów stały się terroryzm i wojny. Miliony ludzi zginęły w Syrii, Iraku, Jemenie, Libii i Afganistanie.

W badaniu zwrócono także uwagę na globalny spadek płodności wśród kobiet. W prawie połowie ze 195 krajów nie rodzi się wystarczająco dużo dzieci, aby utrzymać liczebność populacji. W 1950 r. kobiety rodziły średnio 4,7 dzieci w ciągu swojego życia, w 2017 r. współczynnik dzietności zmniejszył się do 2,4. Widoczne są znaczące różnice między narodami – w Nigerze kobiety rodzą średnio siedmioro dzieci, natomiast na Cyprze – jedno. W przypadku krajów Europy Zachodniej wskaźnik dzietności wynosi 1,7.

Autorzy badania podkreślają, że ilekroć wskaźnik ten w danym kraju spada poniżej 2,1, populacja zaczyna się zmniejszać. W 1950 r. żaden z krajów nie był w takiej sytuacji. Badacze twierdzą, że rozwiązaniem może być zwiększenie imigracji lub wprowadzenie polityki zachęcającej ludzi do posiadania większej liczby dzieci.

Czytaj całe wydanie