Brief #54 - okładka

Przeprowadzony w Finlandii eksperyment z dochodem podstawowym dla 2 tys. osób bezrobotnych przyniósł wzbudzające wątpliwości rezultaty

Przeprowadzony w Finlandii eksperyment z dochodem podstawowym dla 2 tys. osób bezrobotnych przyniósł wzbudzające wątpliwości rezultaty. Centroprawicowy rząd fiński miał nadzieję, że zapewnienie pewnego komfortu finansowego bezrobotnym ułatwi im znalezienie pracy i podniesienie umiejętności zawodowych. Nie udało się tego osiągnąć poziom zatrudnienia wśród osób otrzymujących dochód podstawowy nie wzrósł. Zarazem deklarowały one znacznie lepsze samopoczucie oraz niższy poziom stresu niż wybrana grupa porównawcza.

Od stycznia 2017 r. do grudnia 2018 r. każda osoba z grupy 2 tys. bezrobotnych otrzymywała miesięcznie 560 euro dochodu podstawowego. Była to pierwsza tego typu inicjatywa w Europie. Kosztowała rząd fiński ok. 20 mln euro. Stopa bezrobocia w Finlandii pod koniec 2018 r. wyniosła 6,2%. Objęci programem nie musieli szukać pracy, a jeżeli ją znaleźli, nadal otrzymywali wspomniany dochód. Większość ceniła sobie komfort, jaki dawał im dostęp do programu – nie tracili czasu na biurokrację związaną z otrzymywaniem świadczeń dla bezrobotnych. Podkreślali również znaczenie efektu psychologicznego – większą pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa podczas podejmowania inicjatyw biznesowych.

Idea dochodu podstawowego wzbudza różne emocje zarówno wśród osób o prawicowych, jak i lewicowych poglądach. Może pomóc w wyrównaniu szans społecznych, eliminacji biedy oraz odbiurokratyzowaniu systemu opieki społecznej. Zwłaszcza w obliczu alarmujących zapowiedzi o nadciągającej automatyzacji na rynku pracy, która pozbawi zajęcia miliony ludzi. Krytycy uważają jednak dochód podstawowy za kolejne narzędzie przyczyniające się do konsumpcjonizmu. Istnieją również obawy, że koszt tych działań będzie zbyt wysoki dla gospodarek państw i z czasem dochód podstawowy stanie się jednym z wielu pozorowanych sposobów reformy systemu świadczeń społecznych.

Czytaj całe wydanie