Brief #115 - okładka

Arabia Saudyjska znosi karę śmierci dla nieletnich

Władze Arabii Saudyjskiej zniosły karę śmierci za przestępstwa popełnione przez osoby niepełnoletnie i zastąpiły ją wyrokiem maksymalnie 10 lat pozbawienia wolności w ośrodkach dla nieletnich. Pod koniec kwietnia 2020 r. saudyjskie władze zniosły również karę chłosty, zastępując ją więzieniem, grzywną lub pracami społecznymi. Reformy mają związek z dążeniem Mohammeda bin Salmana, sprawującego realną władzę w Arabii Saudyjskiej królewskiego syna, do modernizacji ultrakonserwatywnego królestwa powiązanego z wahhabitami (przedstawicielami fundamentalistycznego ruchu islamskiego). Zarazem organizacje broniące praw człowieka zwracają uwagę, że w 2019 r. w Arabii Saudyjskiej wykonano co najmniej 184–187 wyroków śmierci.

Władze Sudanu chcą zakazać praktyki okaleczania kobiet w wyniku częściowego lub całkowitego wycinania lub uszkodzenia narządów płciowych (ang. female genital mutilation, FGM). Szacuje się, że 87% Sudanek, najczęściej w wieku od 5 do 14 lat, zostało poddanych temu zabiegowi, którego przeprowadzenie ma teraz podlegać karze trzech lat pozbawienia wolności. FGM może powodować infekcje dróg moczowych, macicy, nerek, torbiele, problemy z płodnością i ból podczas seksu. Organizacje broniące praw człowieka podkreślają jednak, że praktyka okaleczenia kobiet jest zakorzeniona w kulturze Sudanu i całkowite jej wyeliminowanie zajmie dużo czasu. Organizacja Narodów Zjednoczonych szacuje, że 200 mln dziewcząt i kobiet w 31 krajach świata zostało poddanych FGM. Liczba ta może być znacznie wyższa, ponieważ zabiegi te przeprowadza się w ponad 90 krajach, a wiele z nich nie prowadzi statystyk. Światowi przywódcy zobowiązali się do wyeliminowania praktyki okaleczania żeńskich narządów płciowych do 2030 r.

Wzrost średnich globalnych temperatur na Ziemi

Meteorolodzy z amerykańskiej Narodowej Agencji Oceanów i Atmosfery (NOAA) twierdzą, że istnieje 75% szans na to, że 2020 będzie najgorętszym rokiem od czasu rozpoczęcia pomiarów temperatur. Chociaż emisje gazów cieplarnianych spadły z powodu spowolnienia światowej gospodarki w związku z pandemią koronawirusa, to zmiany są konieczne w dłuższej perspektywie. Natomiast według naukowców z brytyjskiego Met Office istnieje 50-procentowe prawdopodobieństwo, że w 2020 r. padnie nowy rekord średnich globalnych temperatur na Ziemi. Styczeń br. był najgorętszy w historii: w lutym baza badawcza na Antarktydzie po raz pierwszy zarejestrowała temperaturę ponad 20°C, a w Qaanaaq, na Grenlandii, zanotowano w kwietniu rekordowe 6°C. W pierwszym kwartale 2020 r. ocieplenie było najbardziej odczuwalne w Europie Wschodniej i Azji, gdzie temperatury wyniosły 3°C powyżej średniej.

Woda z roztopów spowodowała, że długa na 500 m płyta lodowca Flat Creek, zbudowana z lodu i skał, zsunęła się ok. 11 km w dół doliny w Parku Narodowym Wrangla-Świętego Eliasza na Alasce. Płyta oderwała się od lodowca w sierpniu 2013 r. Według naukowców pod lodowcem gromadziła się roztopiona woda, której ciśnienie spowodowało oderwanie się części lodowca. Dwa lata później, również podczas letniego topnienia lodu, doszło w tym samym miejscu do kolejnego oderwania się płyty lodowca. W podobnych zdarzeniach ginęli ludzie: w 2002 r. w Osetii Północnej ok. 140 osób zginęło, gdy masy lodu oderwały się od lodowca Kolka i spłynęły na zamieszkaną wioskę, a w lipcu 2016 r. lód i skały z lodowca Aru spłynęły doliną tybetańską, zabijając dziewięciu pasterzy oraz setki owiec i jaków. Geolodzy ostrzegają, że globalne ocieplenie zwiększa ryzyko oderwania się części lodowców z powodu gromadzącej się pod nimi wody pochodzącej z roztopów.

Najniebezpieczniejsze miejsce w historii Ziemi

Terytorium obecnej Sahary, a dokładnie jej północno-zachodnia część, było przed 100 mln lat najniebezpieczniejszym miejscem na Ziemi w jej historii. Tak uważają naukowcy, którzy dokonali analizy skamielin dinozaurów, pterozaurów, krokodyli, żółwi, ryb, bezkręgowców i roślin znalezionych w starożytnych formacjach skalnych znanych jako grupa Kem Kem, położonych wzdłuż granicy Maroka z Algierią. Mieszkały tam m.in. karcharodontozaury i deltadromy, czyli jedne z największych drapieżnych dinozaurów, a w rzekach pływał onchopristis – olbrzymi rekin słodkowodny. Na żadnym innym obszarze nie wystąpiło w historii Ziemi tak duże nagromadzenie wielkich drapieżników w tym samym czasie.

Paleontolodzy z University of Detroit Mercy uważają, że długi i potężnie zbudowany ogon spinozaura – jednego z największych drapieżników wśród dinozaurów – pozwalał mu pływać przed 90 mln lat w rzekach na terenach współczesnej Afryki. Naukowcy opisują spinozaura jako skrzyżowanie jaszczura z węgorzem w rozmiarze tyranozaura, a skuteczność działania jego ogona w wodzie porównują do efektywności poruszania się krokodyla. Jednak część naukowców nie podziela tych spostrzeżeń i uważa, że nie ma wystarczających dowodów, aby formułować tak daleko idące wnioski, a ciało dinozaura było zbyt ciężkie, by ogon mógł nim efektywnie poruszać pod wodą.

Na terenie obecnego Madagaskaru odkryto prawie kompletny szkielet nieznanego wcześniej ssaka, przypominającego wyglądem współczesnego borsuka, który żył tam przed 66 mln lat. Jest to najbardziej kompletna i najlepiej zachowana skamielina ssaka znaleziona na obszarze dawnej Gondwany – południowego superkontynentu, który obejmował współczesną Amerykę Płd., Afrykę, Indie, Australię i Antarktydę. Odkrycie to rzuca nowe światło na ewolucję grupy zwierząt zwanej Gondwanatheria i podważa wcześniejsze założenia, że ​​ssaki były na ogół bardzo małe (mniej więcej wielkości myszy) na tym etapie ewolucji.

Jak Szwecja zrezygnowała z węgla?

South Kyle Windfarm będzie jedną z największych lądowych farm wiatrowych w Wielkiej Brytanii, a jej budowa w południowo-zachodniej Szkocji właśnie została zatwierdzona. Farma, w skład której wejdzie 50 turbin, każda o wysokości 150 m, zasili w energię elektryczną 170 tys. domów, dysponując maksymalną mocą 240 MW. Dzięki jej pracy emisję dwutlenku węgla uda się obniżyć o blisko 300 tys. t rocznie. South Kyle Windfarm ma zacząć działać w 2023 r.

Szwecja zlikwidowała dwa lata przed planowanym terminem ostatnią elektrownię węglową – Värtaverket we wschodniej części Sztokholmu – i została w ten sposób trzecim państwem w Europie, po Belgii (2016 r.) i Austrii (2020 r.), który nie będzie już produkował energii elektrycznej z węgla. Władze stolicy Szwecji planują oprzeć miejskie sieci ciepłownicze w całości na energii odnawialnej lub wytworzonej z recyklingu do 2030 r. Francja, Słowacja, Portugalia, Wielka Brytania, Irlandia i Włochy mają zamiar całkowicie zrezygnować z węgla do 2025 r. 

Australia przyczynia się do ok. 1,5% światowej emisji dwutlenku węgla, a eksportowane przez nią paliwa kopalne – głównie węgiel do Chin i Indii – stanowią po spaleniu kolejne 3,6% światowej emisji CO₂. Jednocześnie z roku na rok rośnie zużycie energii odnawialnej (w 2019 r. 24% energii elektrycznej powstało dzięki źródłom odnawialnym), chociaż obecny rząd nacjonalistyczno-liberalny niechętnie rezygnuje z węgla na rzecz czystej energii, a pod względem liczby budowanych elektrowni węglowych Australię wyprzedzają jedynie Chiny. Ekolodzy protestują przeciwko rozbudowie kopalni węgla Peabody Metropolitan w Nowej Południowej Walii. Zagrozi ona zbiornikowi Woronora, zaopatrującemu w wodę miliony mieszkańców obszaru metropolitalnego Greater Sydney. Ponadto inwestycje górnicze w tej okolicy już wpłynęły na pogorszenie stanu wód gruntowych i zanieczyszczenie środowiska na obszarze chronionym, który otacza zbiornik.

Wpływ spożycia mięsa na ryzyko wystąpienia kolejnych pandemii

Eksperci ostrzegają przed pojawieniem się kolejnych pandemii w związku ze spożywaniem przez ludzi mięsa. W liście otwartym piszą o hodowli przemysłowej oraz „targach dzikiej przyrody”, które zapewniają idealne warunki do rozwoju chorób i przenoszenia się ich ze zwierząt na ludzi. „Zakończenie wykorzystywania zwierząt to jedna z najważniejszych czynności, jakie ludzkość może podjąć, aby uchronić się przed przyszłymi pandemiami” pisze 10 naukowców i działaczy, pracujących m.in. w Centre for Animal Welfare Uniwersytetu w Winchester, People for the Ethical Treatment of Animals (PETA), Born Free Foundation i The Humane League UK. 

Wraz ze wzrostem zapotrzebowania na mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego niszczy się środowisko naturalne i wykorzystuje tereny pod wypas zwierząt i jako pola uprawne do produkcji pasz. W wyniku tych działań człowiek naraża się na bliski kontakt z dziką przyrodą. Trzy na cztery nowe choroby zakaźne na świecie to choroby odzwierzęce. Przyczyniają się one do ok. 2,7 mln zgonów rocznie i w dużej mierze przenoszą się na człowieka w wyniku handlu dziką fauną i florą oraz prowadzenia hodowli przemysłowej.

Według najnowszych badań 20% Brytyjczyków ograniczyło spożycie mięsa podczas pandemii koronawirusa, a 15% zmniejszyło spożycia mleka lub jaj. 41% badanych zdecydowało się na zmianę diety z powodu braku części artykułów żywnościowych w sklepach, natomiast 43% ankietowanych ograniczyło spożycie mięsa z powodu troski o zdrowie, środowisko i prawa zwierząt. 

W Stanach Zjednoczonych miliony zwierząt hodowlanych kurczaki, świnie i bydło zostaje zabitych na farmach z powodu zamknięcia zakładów mięsnych i przerwania łańcuchów dostaw żywności. 2 mln kurczaków mogły już zostać uśmiercone. Ubój drobiu jest dokonywany m.in. przez uduszenie z wykorzystaniem piany, przegrzanie organizmu spowodowane wyłączeniem wentylacji i zagazowanie. Hodowcy świń mogą zostać zmuszeni do zabijania ok. 700 000 zwierząt tygodniowo.

Niesamowite zwierzęta morskie

Ograniczenie żeglugi morskiej z powodu koronawirusa pozwala naukowcom badać wpływ ciszy w oceanach na dziką przyrodę. W kwietniu br. średni poziom hałasu w miejscu oddalonym ok. 60 km od szlaków żeglownych i na głębokości 3 km spadł o 1,5 dB, co oznacza, że zanieczyszczenie hałasem jest tam o 15% mniejsze niż przed 1 stycznia br. Hałas w morzach i oceanach związany z działalnością człowieka niekorzystnie wpływa na ssaki morskie. Na przykład zakłócenia wytwarzane przez statki powodują stres u fiszbinowców, a wieloryby na południowo-wschodniej Alasce rzadziej śpiewają, gdy przeszkadzają im odgłosy przepływających statków wycieczkowych.

Kostera gruzełkowata przypomina w czasie dorastania żółty, plastikowy pojemnik do przechowywania drobiazgów, do którego dołączone są płetwy. Jednak ryba ta bardzo zwinnie porusza się w środowisku raf koralowych właśnie dzięki budowie ciała i sposobowi pływania. Kostera posiada twardy pancerz kostny pod skórą, który usztywnia jej pudełkową budowę. Kluczową rolę w manewrowaniu odgrywa płetwa ogonowa ryby – kostera potrafi zwiększać i zmniejszać jej objętość. 

Unikalny film z pływającą w oceanie płaszczką z gatunku ornate eagle ray (Aetomylaeus vespertilio) udało się nagrać na przełomie marca i kwietnia br. w pobliżu wyspy Lady Elliot na Wielkiej Rafie Koralowej. W ciągu kilku tygodni ornate eagle ray została tam zauważona dwukrotnie. Nurkowie nazywają tę płaszczkę „morskim jednorożcem”, ponieważ jak dotąd zaobserwowano ją niewiele ponad 50 razy. To bardzo rzadko spotykana i zagrożona wyginięciem ryba, której populacja w ciągu ostatnich 45 lat mogła zmniejszyć się o połowę. Do tej pory nie stworzono programu ochrony tego gatunku.

Trudna sytuacja w więzieniach na świecie w związku z COVID-19

W więzieniu we Freetown, w Sierra Leone, wybuchły zamieszki, gdy stwierdzono pierwszy przypadek zachorowania na COVID-19 wśród osadzonych. Więźniowie podpalili część budynków, interweniowały siły bezpieczeństwa i policja. Zginął strażnik, a dziesiątki więźniów i członków straży więziennej zostało rannych. W budynku, który może pomieścić 324 osadzonych, przebywa obecnie ponad 1000 więźniów.

Obłożenie największych więzień w Demokratycznej Republice Konga wynosi średnio 432%, co czyni je jednymi z najbardziej przepełnionych na świecie. Sytuacja ta stwarza dogodne warunki do rozwoju COVID-19 w zakładach penitencjarnych. Na przykład w więzieniu Munzenze, które zostało zbudowane dla 150 skazanych, przebywa ich obecnie ponad 2400. W więzieniach brakuje wody, pożywienia, leków i podstawowych środków sanitarnych.

Podczas zamieszek w zakładzie karnym Los Llanos w mieście Guanare, w Wenezueli, zginęło co najmniej 46 osób, a 60 zostało rannych, w tym strażnik oraz oficer Gwardii Narodowej. Bunt wybuchł w związku z żądaniem jednego z osadzonych, aby krewni więźniów mogli dostarczyć im żywność. Los Llanos zbudowano dla 750 skazanych, ale przebywa ich tam ponad 2500.

Dziewięciu więźniów zostało zastrzelonych podczas zamieszek w więzieniu Miguel Castro Castro w Limie. Żądali oni lepszych warunków bytowych, ponieważ kilku osadzonych zmarło z powodu koronawirusa. Protestujący zostali zastrzeleni podczas starć z władzami więzienia.

Argentyńczycy protestują przeciwko zwolnieniu z powodu koronawirusa ponad 2 tys. więźniów z zakładów penitencjarnych. Skazani przebywają w aresztach domowych, brakuje jednak środków finansowych na ich odpowiedni monitoring za pomocą elektronicznych bransoletek. Ofiary przestępstw obawiają się o swoje zdrowie i życie.

Afganistan: wojna domowa, bieda, koronawirus i inne choroby

W Afganistanie bieda i wojna domowa pogarszają sytuację służby zdrowia walczącej z pandemią COVID-19. Populacja kraju jest osłabiona w związku niedożywieniem, obrażeniami wojennymi i chorobami zakaźnymi, które w innych krajach zostały dawno temu wyeliminowane. 7 mln dzieci grozi głód. Część szpitali zostało zniszczonych podczas działań wojennych – teraz pozostałości po nich służą jako miejsce izolacji dla zakażonych koronawirusem pacjentów. W pozostałych placówkach medycznych nie ma podstawowego sprzętu, testów, laboratoriów i izolatek.

Rząd Afganistanu, stojący w obliczu kryzysu politycznego, militarnego i gospodarczego, jest sparaliżowany trwającym sporem politycznym o to, kto wygrał wybory prezydenckie w 2019 r. Stany Zjednoczone wstrzymały pomoc finansową w wysokości miliardów dolarów, niezbędną do funkcjonowania kraju, w którym wpływy z podatków są na bardzo niskim poziomie.

Według raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych 533 cywilów (w tym 152 dzieci i 60 kobiet) zginęło w wojnie domowej w Afganistanie w pierwszych trzech miesiącach 2020 r., a 760 osób zostało rannych. Talibowie i inne antyrządowe grupy zbrojne, np. te stowarzyszone z IS, były odpowiedzialne za 55% ofiar cywilnych. Siły afgańskie i ich sojusznicy odpowiadają za 32% ofiar wśród cywilów. Mimo lutowego porozumienia pokojowego cywile wciąż są ofiarami ataków. Talibowie odrzucili wezwania władz afgańskich do zawieszenia broni na czas walki z koronawirusem. Przeprowadzają ataki na siły rządowe w całym kraju (od 1 marca br. średnio 55 ataków dziennie), argumentując, że zawarty przez nich pakt o nieagresji dotyczy tylko wojsk amerykańskich.