Brief #116 - okładka

Walka z malarią, choroba Alzheimera i badania nowotworów

Naukowcy z Kenii i Wielkiej Brytanii odkryli w jelitach i drogach rodnych komarów żyjących nad brzegiem Jeziora Wiktorii w Kenii mikroorganizm Microsporidia MB, który chroni komara przed zarodźcem sierpowatym, pasożytem wywołującym malarię. Microsporidia MB to typ jednokomórkowego organizmu należącego do sporowców. Gdy komar wstrzykuje ślinę w skórę człowieka, moze przekazać również zarodźca i człowiek w ten sposób zaraża się malarią. Microsporidia MB ogranicza osadzanie się zarodźca sierpowatego w jelitach komarów i utrudnia kolonizację gruczołów ślinowych przez pasożyta. Naukowcy chcą zarazić komary Microsporidią MB, dzięki czemu nie będą one przenosić malarii. Według Światowej Organizacji Zdrowia na malarię umiera ok. 400 000 ludzi rocznie, a od 2014 r. nie odnotowano znaczącego zmniejszenia rocznej liczby zachorowań.

U jednej piątej kobiet menopauza zwiększa ryzyko zachorowania na chorobę Alzheimera. Estrogen reguluje metabolizm mózgu u młodych kobiet, a spadek jego poziomu podczas menopauzy zmienia metabolizm mózgu, przyspieszając tymczasowe zmiany poznawcze mózg zaczyna wykorzystywać alternatywne źródła energii, prawdopodobnie kwasy tłuszczowe, które chronią neurony oraz ich połączenia. Ok. 20 lat później u jednej piątej kobiet zmiany te mogą doprowadzić do choroby Alzheimera.

Testy krwi, pozwalające na wykrycie nowotworu we wczesnej fazie rozwoju, jeszcze przed przerzutami na kolejne części ciała, dają nadzieję na walkę z chorobą. Pacjent, u którego wykryto raka przed przerzutami, ma cztery razy więcej szans na przeżycie kolejnych pięciu lat niż chory, u którego zdiagnozowano zaawansowaną chorobę. W przypadku chorych na raka płuc szanse te rosną dziesięciokrotnie. Pojedynczy test krwi wykrywa każdy rodzaj raka oraz lokalizację guza w ciele, może również wykryć nowotwór wcześniej niż obecne metody badań przesiewowych.

Prognozy wzrostu poziomu mórz i ulewne deszcze w Afryce Wschodniej

Poziom mórz może wzrosnąć o ponad 1 m do 2100 r. i o ponad 5 m do 2300 r., jeżeli globalne cele ograniczenia emisji gazów cieplarnianych nie zostaną osiągnięte. Naukowcy szacują, że w scenariuszu niskoemisyjnym, w którym wzrost globalnego ocieplenia zostanie ograniczony do 2°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej, poziom mórz wzrośnie o 0,5 m do 2100 r. i od 0,5 m do 2 m do 2300 r. Natomiast jeżeli średnie temperatury na Ziemi wzrosną o 4,5°C, to poziom mórz podniesie się o od 0,6 m do 1,3 m do 2100 r. i od 1,7 m do 5,6 m do 2300 r. Obecne globalne cele w zakresie emisji gazów cieplarnianych, określone w porozumieniu paryskim w ramach Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu z 2015 r., mówią o ograniczeniu wzrostu globalnych temperatur do 1,5°C.

„Globalny wzrost poziomu mórz o kilka metrów stanowi zagrożenie dla wielu nadmorskich miast, takich jak Miami, Nowy Jork, Aleksandria, Wenecja i Bangkok. Niektóre mogą zostać całkowicie opuszczone przez ludzi” twierdzi współautor badań Stefan Rahmstorf z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu (PIK).

W Kenii w wyniku powodzi i osuwisk zginęło 198 osób, a 100 000 mieszkańców zostało przesiedlonych. Powodzie zostały spowodowane przez ulewne deszcze w zachodniej części kraju i zniszczyły jak dotąd 3237,5 ha pól ryżowych. W Rwandzie w wyniku powodzi zginęło co najmniej 65 osób, a w Somalii – 16 osób. W Ugandzie wysoki poziom wody uwięził w szpitalu ok. 200 pacjentów. Ulewne deszcze, powodzie i osuwiska zniszczyły w całej Afryce Wschodniej domy, drogi i mosty. Poziom wody w Jeziorze Wiktorii wynosi obecnie 13,4 m (rekordowy poziom to 13,41 m w maju 1964 r.). Meteorolodzy przewidują, że ulewne deszcze będą padać przez cały maj.

Życie w atmosferze wodorowej i północny biegun magnetyczny

Naukowcy wyhodowali mikroorganizmy w atmosferze wodorowej, co może oznaczać, że rozwój życia opartego na wodorze jest możliwy również w innych miejscach we Wszechświecie. Z dala od Ziemi istnieje wiele egzoplanet, które są znacznie większe niż nasza planeta, a w ich atmosferze występuje dużo wodoru. W eksperymencie laboratoryjnym wyhodowano bakterie pałeczki okrężnicy oraz drożdże, które rosły odpowiednio 2 razy i 2,5 raza wolniej niż w normalnych warunkach, prawdopodobnie z powodu braku tlenu.

Z analizy obrazów skał na powierzchni Marsa wynika, że 3,7 mld lat temu płynęły tam rzeki. Woda istniała na planecie przez 100 000 lat. Były to „rzeki, które nieustannie przesuwały swoje żleby, tworzyły mielizny, były podobne do Renu lub rzek w północnych Włoszech”, twierdzą naukowcy. Woda na planecie była obecna dzięki opadom atmosferycznym, podobnym do opadów deszczu na Ziemi. Naukowcy przeanalizowali dane zarejestrowane przez Mars Reconnaissance Orbiter, amerykańską naukowo-telekomunikacyjną sondę kosmiczną, wysłaną m.in. do badań krateru na południowej półkuli Marsa.

Północny biegun magnetyczny Ziemi od lat 90. przesuwa się z terytorium Kanady w kierunku Syberii. Naukowcy z Uniwersytetu w Leeds twierdzą, że jest to związane z rywalizacją dwóch ujemnych strumieni magnetycznych (tzw. kropel) na krawędzi zewnętrznego jądra Ziemi, czyli ze zmianami przepływu stopionego materiału we wnętrzu planety. Jeden ze strumieni magnetycznych znajduje się w kanadyjskiej części Arktyki, a drugi – w północnej Rosji. Najnowsze modelowanie pokazało, że biegun będzie nadal podążał w kierunku Rosji, ale z czasem zacznie zwalniać. Przy maksymalnej prędkości pokonuje 50–60 km rocznie. Tak szybki ruch bieguna magnetycznego wymaga częstych aktualizacji systemów nawigacyjnych, np. tych, które obsługują funkcje map w smartfonach.

Niedźwiedź brunatny i wilczek krótkouchy

W północno-zachodniej Hiszpanii po raz pierwszy od 150 lat zauważono niedźwiedzia brunatnego. Samiec w wieku szacowanym na 3–5 lat został zaobserwowany w parku narodowym O Invernadeiro w Galicji i należy do kantabryjskich niedźwiedzi brunatnych, które znajdują się na liście gatunków zagrożonych wyginięciem. Naukowcy uważają jednak, że populacja tych niedźwiedzi zwiększyła się w ostatnich latach i szacują ich liczbę na 320350 osobników.

Wilczek krótkouchy to tajemniczy ssak zamieszkujący lasy deszczowe Amazonii, którego naukowcy nazywają „psem-duchem”. Na podstawie zestawu danych lokalizacyjnych, zebranych głównie dzięki kamerom zamontowanym w lasach, badacze przygotowali mapowanie zasięgu występowania gatunku i określili preferowane przez niego siedliska w celu lepszej ochrony zwierzęcia. W przeciwieństwie do innych psowatych wilczki krótkouche to samotnicy, ale bardzo dobrze przystosowani do życia w lasach deszczowych.

Bielik, największy ptak drapieżny w Wielkiej Brytanii, pojawił się po raz pierwszy od 240 lat dzięki działaniom organizacji Forestry England i Roy Dennis Wildlife Foundation. Latem 2019 r. sześć młodych bielików zostało wypuszczonych na wyspie Wight w ramach pięcioletniego projektu przywrócenia gatunku w południowej Anglii. Bielik, którego rozpiętość skrzydeł wynosi do 2,5 m, występował licznie w południowej Anglii. Przyczyną jego wyginięcia były nielegalne polowania. W Anglii widziano go ostatnio w Culver Down na wyspie Wight w 1780 r., a w Wielkiej Brytanii ostatni ptak został zastrzelony na Szetlandach w 1918 r.

Najnowsze metody badania mózgu człowieka

Start-up Kernel opracował specjalne kaski do monitorowania aktywności mózgu człowieka, które mogą zastąpić duże i kosztowne maszyny badające impulsy elektryczne i krew przepływającą przez mózg. Dzięki urządzeniom o wielkości kasków rowerowych, systemowi o nazwie Flux, który mierzy aktywność elektromagnetyczną mózgu, i systemowi Flow, mierzącemu przepływ krwi w mózgu, naukowcy mogą w łatwy sposób analizować aktywność neuronów i działanie mózgu człowieka. W przyszłości ludzie cierpiący na paraliż i udar mózgu będą mogli używać urządzeń Kernela do komunikowania się za pomocą myśli, a osoby z objawami paranoi lub lękami dostaną możliwość skorzystania z nowych terapii. Urządzenie ma kosztować mniej niż 5 tys. dol.

Naukowcom po raz pierwszy udało się zarejestrować w rozdzielczości przestrzennej aktywność mózgu człowieka podczas snu, który utrwala i odtwarza wspomnienia z przeżytego wcześniej dnia. W trakcie eksperymentu zespół badaczy wszczepił elektrody do kory ruchowej (części kory mózgowej) i zakrętu czołowego dwóch badanych pacjentów. Implanty są częścią szerszego badania klinicznego, którego celem jest opracowanie interfejsów mózg-komputer. W przyszłości implanty pozwolą ludziom cierpiącym na tetraplegię (paraliż czterokończynowy) na kontrolowanie za pomocą mózgu urządzeń pomagających im w codziennym życiu.

Na świecie ok. 188 mln ludzi rocznie korzysta z marihuany. Z badań przeprowadzonych w Nowej Zelandii wynika, że palenie marihuany w młodym wieku (do lat 30.) przyczynia się do obniżenia ilorazu inteligencji nawet o 6–8 pkt. IQ. Z innych badań wynika, że osoby korzystające z marihuany wielokrotnie częściej mają kontakt z alkoholem, nikotyną i innymi nielegalnymi narkotykami, co wpływa na obniżenie ich ilorazu inteligencji, niż osoby, które nie używają marihuany. Niższe IQ jest również skorelowane z cechami behawioralnymi, np. impulsywnością i nadmiernym podejmowaniem ryzyka. Osoby z takim cechami częściej sięgają po marihuanę i mają niższy iloraz inteligencji. Znaczenie ma również splot czynników środowiskowych i cech dziedzicznych.

Kryzys ekonomiczny, trendy i tendencje światowe

Według analizy Bloomberga w kwietniu 2020 r. globalny wskaźnik wzrostu PKB znalazł się na poziomie -4,8%. W marcu br. spadek wyniósł 0,8%. Kwietniowy spadek jest największym od szczytu kryzysu finansowego w 2008 r. To pierwszy tak wielki kryzys ekonomiczny w antropocenie i przypomnienie, że kontrola nad naturą sprawowana przez człowieka jest mniejsza, niż mogło nam się wydawać.

Jednak pandemia nie zmienia wszystkiego, a często przyspiesza trendy, który były obecne na świecie przed pojawieniem się COVID-19. Proces globalizacji zaczął wyhamowywać już po kryzysie finansowym w 2008 r.: państwa wprowadziły wtedy ograniczenia w swobodnym przepływie ludzi, pieniędzy i towarów. Te zmiany zachodzą teraz szybciej, zwłaszcza w państwach rządzonych przez populistów demokracja była w odwrocie, a autokraci rośli w siłę, zanim pojawił się wirus. Aby go powstrzymać, politycy reprezentujący różne ideologie przyjęli niespotykane dotąd obostrzenia dotyczące zamykania gospodarki, kierowania produkcją i zamykania granic państw.

Coraz silniejsze są tendencje do odcinania krajowego internetu od globalnej sieci internetowej. W ostatnich latach dzieje się tak m.in. w Chinach, Rosji i Indonezji. Europejskie Centrum Międzynarodowej Gospodarki Politycznej (ECIPE) śledzi rosnącą liczbę zakazów internetowych, zasad i środków, które mają wzmocnić ochronę lokalnie przechowywanych danych i zapobiegać przekazywaniu ich za granicę. W drugiej dekadzie XXI w. liczba przepisów dotyczących przechowywania danych podwoiła się na całym świecie i wyniosła ponad 80.

Pandemia pokazuje obraz przyszłości w teleskopie. Tendencje, które mogły rozwijać się przez 5 lub 10 lat, rozwinęły się w 5 do 10 tygodni i wszystkie zmierzają w tym samym kierunku: do świata, w którym człowiek będzie znacznie bardziej koncentrował się na tym, co dzieje się w pobliżu, niż na tym, co dzieje się poza granicami jego miejsca zamieszkania.

Przesiedlenia z powodu konfliktów, przemocy i klęsk żywiołowych

Ok. 45,7 mln osób, w tym 19 mln dzieci, zostało wewnętrznie przesiedlonych z powodu konfliktów i przemocy do końca 2019 r., podaje Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF). Ponadto szacuje się, że w 2019 r. ok. 25 mln dorosłych i dzieci musiało zmienić miejsce zamieszkania z powodu klęsk żywiołowych. Także wpływ społeczno-ekonomiczny pandemii COVID-19 na najmłodszych będzie ogromny.

Tylko na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej ponad 12 mln osób zostało wewnętrznie przesiedlonych w wyniku konfliktu i przemocy do końca 2019 r. Prawie wszyscy przesiedleni mieszkali w Syrii (ok. 6,5 mln osób), Jemenie (3,6 mln osób) oraz Iraku (1,6 mln osób). Szacuje się, że dzieci stanowią ok. 5 mln osób przesiedlonych w tych regionach. Trzy kraje, w których z powodu konfliktów i przemocy przesiedlono ponad jedną trzecią dzieci, to Syria (2,4 mln dzieci), Demokratyczna Republika Konga (2,9 mln dzieci) i Jemen (1,7 mln dzieci).

W Demokratycznej Republice Konga (DRK) toksyczne zanieczyszczenia powodują wady wrodzone u dzieci górników pracujących w kopalniach miedzi i kobaltu. Najczęściej są to rozszczep kręgosłupa i nieprawidłowości w rozwoju kończyn. Kobalt, którego wydobycie w DRK stanowi 60% światowej produkcji, używany jest do produkcji baterii litowych do smartfonów, tabletów, laptopów i akumulatorów do aut elektrycznych.

Większość dzieci uznawanych za sieroty i mieszkających w ponad 500 domach dziecka w Nepalu ma rodziców. Najmłodsi są ofiarami handlarzy ludźmi, którzy przywożą ich do nielegalnych domów dziecka, gdzie są wykorzystywani do zachęcania cudzoziemców do wpłacania darowizn. Rodzice dzieci, żyjący często na prowincji, są oszukiwani przez handlarzy ludźmi, którzy obiecują zapewnić edukację i lepszą przyszłość ich potomstwu. Każdego roku tysiące obcokrajowców przekazuje pieniądze lub oferuje pomoc rzekomym sierotom w Nepalu.

Znikanie lasów i wylesianie podczas pandemii COVID-19

W ostatniej dekadzie powierzchnia lasów na Ziemi znikała w wolniejszym tempie niż wcześniej – podaje w raporcie Organizacja Narodów Zjednoczonych. Nie udało się jednak zrealizować jednego z Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ, zakładającego całkowite zaprzestanie wylesiania do 2020 r. Na Ziemi ubyło łącznie 178 mln ha lasów od 1990 r. Jest to obszar zbliżony wielkością do powierzchni Libii. Tempo strat spadło jednak w ciągu ostatniej dekady z powodu wolniejszego wylesiania, sadzenia drzew oraz naturalnej ekspansji lasów. Utraciliśmy średnio 7,8 mln ha lasów rocznie w latach 1990–2000, 5,2 mln ha lasów rocznie w latach 2000–2010 i 4,7 mln ha lasów rocznie w latach 2010–2020. W ostatniej dekadzie Afryka i Ameryka Południowa odnotowały najwyższy roczny wskaźnik utraty lasów netto.

Podczas pandemii COVID-19 trwa proceder nielegalnego wylesiania, co zwiększa ryzyko gwałtownych powodzi, osuwisk i pojawienia się chorób odzwierzęcych. Dzieje się tak m.in. w kompleksie leśnym Mau Forest w Kenii. Na niektórych wzgórzach nie ma drzew i podczas ulewnych deszczów nic nie jest w stanie zatrzymać wody płynącej w kierunku położonych niżej wiosek. Obecnie, w związku z zasadami utrzymywania dystansu społecznego, na całym świecie mniej patroli pojawia się w lasach, co skutkuje większą aktywnością osób zajmujących się nielegalną wycinką. Na przykład wylesianie w Amazonii w pierwszych trzech miesiącach 2020 r. wzrosło o 51%. To najwyższy poziom od ponad dekady. W kolumbijskiej części lasów amazońskich zanotowano w marcu rekordową liczbę pożarów związanych z wylesianiem, a na Madagaskarze – większe zbiory drewna w lasach namorzynowych. Jest ono potrzebne do produkcji węgla drzewnego.