Brief #117 - okładka

Męska broda jako skutek ewolucji

Nad brzegami słonego jeziora Natron w Tanzanii, w okolicach nadal aktywnego wulkanu Ol Doinyo Lengai, naukowcy badają setki ludzkich śladów zachowanych w wulkanicznym błocie sprzed 13 000 lat. Ślady należą do 22–32 osób, a ich analiza ujawnia oparty na kryterium płciowym podział obowiązków w pracy, który wpłynął na rozwój populacji ludzkiej i prawdopodobnie miał swoje początki w epoce kamienia łupanego: kobiety były odpowiedzialne za zbieranie żywności (np. jadalnych korzeni), a mężczyźni – za ochronę grupy przed drapieżnikami. Część kobiet niosła małe dzieci.

Współcześni ludzie byli obecni w Europie co najmniej 46 000 lat temu – wynika z badań szczątków ludzkich i narzędzi znalezionych w jaskini Baczo Kiro w Bułgarii – co oznacza, że dzielili oni kontynent europejski z neandertalczykami nawet o kilka tysięcy lat dłużej, niż sądzono. Mieli zatem więcej możliwości wzajemnych interakcji i kontaktów kulturowych. W jaskini Baczo Kiro znaleziono ząb i cztery fragmenty kości należących do przedstawiciela homo sapiens. Archeolodzy trafili również na kamienne narzędzia i artefakty, takie jak wisiorki wykonane z zębów niedźwiedzia jaskiniowego. 

Zarost na brodzie u mężczyzn może być skutkiem procesu ewolucyjnego mającego na celu ochronę przed ciosem w twarz podczas walki. Żuchwa, szczęka i gardło są lepiej chronione przed atakiem, ponieważ włosy potrafią przyjąć i rozproszyć część energii uderzenia. Podczas doświadczeń z kawałkami owczej skóry o różnej długości sierści, kawałki z najobfitszym owłosieniem amortyzowały prawie 30% więcej energii uderzenia niż pozostałe. Mężczyźni z brodami mogą mieć zatem przewagę w walce, większą szansę na przetrwanie i przekazanie swoich genów.

Napięcia między Izraelem a Palestyńczykami

Organizacja Human Rights Watch (HRW) zwraca uwagę na dyskryminujące praktyki stosowane od dziesięcioleci przez rząd Izraela związane z dostępem do ziemi. Palestyńczykom posiadającym obywatelstwo izraelskie odmawia się dostępu do gruntów pod zabudowę mieszkaniową, argumentując to koniecznością dostosowania się do „naturalnego wzrostu populacji”. Polityka Izraela polegającą na ograniczaniu praw społecznościom palestyńskim jest stosowana zarówno na okupowanym Zachodnim Brzegu, jak i w całym kraju. Palestyńscy obywatele Izraela stanowią 21% populacji kraju. Jednocześnie szacuje się, że mniej niż 3% wszystkich gruntów w Izraelu podlega jurysdykcji gmin palestyńskich.

Na okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu palestyńscy rolnicy i pasterze tracą środki do życia. Zostali pozbawieni dostępu do rynków zbytu swoich produktów w związku z wprowadzeniem zasad przeciwdziałania pandemii COVID-19. Spadło również zainteresowanie klientów produktami rolnymi i pochodzenia zwierzęcego.

W Izraelu zaprzysiężono nowy rząd premiera Benjamina Netanjahu. Polityk zapowiedział, że od 1 lipca 2020 r. będzie kontynuował oceniany jako kontrowersyjny plan aneksji części okupowanego Zachodniego Brzegu: aneksję Doliny Jordanu, czyli szerokiego korytarza lądowego na wschodzie Zachodniego Brzegu, oraz izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu. W odpowiedzi palestyńscy przywódcy zagrozili zniesieniem obustronnych porozumień z Izraelem, a król Jordanii Abd Allah II ibn al-Husajn ostrzegł Izrael przed możliwością „konfliktu na masową skalę”. Sprzeciw wobec planów Izraela i gotowość do rozmów dyplomatycznych wyraziła Unia Europejska.

Ochrona lasów i szybkie wykrywanie pożarów

W Australii grupa ekspertów, składająca się z byłych strażaków i ratowników, podkreśla konieczność opracowania i wdrożenia technologii szybkiego wykrywania pożarów buszu. Oddziały straży pożarnej mogą wtedy szybciej reagować i gasić pożary, zanim staną się one zbyt duże i niemożliwe do opanowania. To strategia tzw. szybkiego ataku. Oddziały straży można przenosić w miejsca pożarów samolotami dalekiego zasięgu służącymi również do gaszenia ognia. W ostatnich pożarach spłonęło ponad 20% powierzchni lasów Australiii, zginęły w nich co najmniej 33 osoby. Zniszczenia oszacowano na ponad 4 mld dol. Ogromne straty poniosło środowisko naturalne, m.in. setki zagrożonych wyginięciem gatunków roślin i zwierząt.

W Stanach Zjednoczonych zbliża się sezon pożarów lasów. Duże zagrożenie pożarowe w ciągu najbliższych kilku miesięcy będzie się tradycyjnie utrzymywać w północno-zachodnich stanach Oregon i Waszyngton, w północnej Kalifornii, na Hawajach, w północnym Idaho, zachodniej Montanie, południowo-wschodniej Nevadzie, południowym Utah i zachodniej Arizonie. Według National Interagency Fire Center w 2019 r. w Stanach Zjednoczonych miało miejsce 50 477 pożarów. W maju br. w stanie Utah, w pobliżu Parku Stanowego Wasatch Mountain, spłonęło w wyniku podpalenia co najmniej 254 ha dzikich terenów. Natomiast na Florydzie płonie obszar wielkości ponad 2,4 tys. ha.

Władze Brazylii wysłały do Amazonii 3 800 tys. żołnierzy w celu ochrony lasów deszczowych przed nielegalnym pozyskiwaniem drewna i pożarami. Siły zbrojne, wraz z urzędnikami, ekologami, policją i agencjami rządowymi, rozpoczęły operację w lasach państwowych w stanie Rondônia, w pobliżu granicy z Boliwią. Według danych rządowych wylesianie w brazylijskiej części Amazonii wzrosło o 55% w pierwszych czterech miesiącach 2020 r., w porównaniu z tym samym okresem w 2019 r.

Szarańcza, która sieje spustoszenie w Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie

W walce z inwazją szarańczy pustynnej, która z Afryki rozprzestrzeniła się na Azję i Bliski Wschód, pomaga Narodowa Służba Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA) – amerykańska instytucja rządowa zajmująca się prognozowaniem pogody. Szarańcza, niszcząc uprawy, zazwyczaj podąża z wiatrem, podobnie jak dym. Dlatego, aby śledzić jej potężne roje, używa się aplikacji, która przewiduje zachowanie na wietrze smug dymu i pióropuszy pyłów po wybuchach wulkanów oraz śledzi i przewiduje wzorce kierunku wiatru. Susze i ulewne deszcze stworzyły idealne warunki do rozwoju szarańczy pustynnej. Ekstremalne wzorce pogodowe są związane ze wzrostem średnich globalnych temperatur spowodowanych akumulacją gazów cieplarnianych w atmosferze.

Zagrożenie szarańczą pojawia się zwykle w dziewięciu krajach tzw. Wielkiego Rogu Afryki: Dżibuti, Erytrei, Etiopii, Kenii, Somalii, Sudanie Południowym, Sudanie, Ugandzie, Tanzanii oraz w Jemenie na Bliskim Wschodzie. W tym roku szkodnik zagraża również Indiom. Szarańcza pustynna jest uważana za najbardziej niszczycielskiego szkodnika wędrownego na świecie. Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) twierdzi, że pojedynczy rój może zająć 1 km kw. powierzchni i składać się nawet z 80 mln osobników. W Afryce Wschodniej i Jemenie stosowane są pestycydy na obszarze do miliona km kw. powierzchni, aby uniknąć kryzysu żywnościowego.

Podczas plagi szarańczy pasterze w Kenii zmagają się z głodem i konfliktem o coraz słabsze jakościowo tereny do wypasu bydła. Kenia przeżywa najgorszą inwazję szarańczy od 70 lat. Bank Światowy ostrzega, że ​​regionalne chmary szarańczy mogą 400-krotnie zwiększyć swoją liczbę do czerwca br., powodując szkody w wysokości 8,5 mld dol. do końca 2020 r. Pasterze w Etiopii, Sudanie i Kenii są najbardziej narażeni na straty. Rój złożony z 40 mln osobników pokonuje do 150 km i zjada do 80 t roślinności dziennie.

Spory, starcia i zamieszki w Azji

Podczas starcia między chińskimi i indyjskimi żołnierzami przy przejściu granicznym Naku La w stanie Sikkim, rannych zostało siedmiu Chińczyków i czterech Hindusów. W wymianie ciosów wzięło udział kilkudziesięciu żołnierzy obu armii. Do podobnych starć dochodziło już wcześniej. Oba kraje wysuwają roszczenia w sprawie wspólnej granicy o długości 3,4 tys. km. i wysyłają patrole, które często biorą udział w podobnych starciach, jednak w ciągu ostatnich 40 lat nie doszło do potyczki z użyciem broni palnej.

Nepal zaprotestował przeciwko otwarciu przez Indie zbudowanej na spornym terytorium 80-kilometrowej drogi przez przełęcz Lipulekh w Himalajach, która będzie służyć jako najkrótsza trasa między stolicą Nowym Delhi, a miejscem pielgrzymek – świętą górą Kajlas i jeziorem Manasarovar. To również jeden z najkrótszych i najbardziej dostępnych szlaków handlowych między Indiami a Chinami. Władze Nepalu uważają, że droga przechodzi przez terytorium ich państwa.

Żołnierze armii indyjskiej zastrzelili młodego mieszkańca Kaszmiru na jednym z punktów kontrolnych na obrzeżach Śrinagaru, miasta w administrowanym przez Indie Kaszmirze. Incydent spowodował wybuch zamieszek antyindyjskich w tym spornym regionie. Setki mieszkańców rzucało kamieniami w żołnierzy, którzy strzelali z broni śrutowej i użyli gazu łzawiącego, aby stłumić protesty. 

W ostatnich tygodniach br. Chiny i Stany Zjednoczone zwiększyły częstotliwość manewrów marynarki wojennej na Morzu Południowochińskim. ChRL przeprowadziła ćwiczenia wojskowe w rejonie Tajwanu, które zostały przez niego ocenione jako działania zastraszające. USA wysłały natomiast w okolicę wyspy okręt marynarki wojennej USS McCampbell przed zaprzysiężeniem prezydentki Tajwanu Tsai Ing-wen na drugą kadencję.

W jaki sposób zwierzęta mogą pomóc w walce z pandemią?

Brytyjski rząd sfinansuje projekt badania dotyczący wykrywania przez psy obecność koronawirusa u ludzi, zanim pojawią się pierwsze objawy choroby. Psy identyfikują zapachy, m.in. niektórych nowotworów, malarii i choroby Parkinsona, a teraz labradory i cocker spaniele zostaną poddane próbom, czy będą w stanie wykrywać COVID-19. Według kierownika badań prof. Jamesa Logana z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej (LSHTM) „w połączeniu z wiedzą, że choroby układu oddechowego mogą zmienić zapach ciała, mamy nadzieję, że psy będą identyfikować również COVID-19. Może to bardzo ułatwić sposób wykrywania wirusa dzięki masowemu testowaniu ludzi”. Jeden pies mógłby badać do 250 osób na godzinę.

Z badań genetycznych wynika, że psy mogą zarazić się koronawirusem od człowieka. Nie ma jednak na razie dowodów na możliwość przenoszenia przez nie wirusa na ludzi lub na inne psy. Badania zostały przeprowadzone w Hongkongu, gdzie dwa psy – szpic miniaturowy i owczarek niemiecki – zaraziły się COVID-19 prawdopodobnie od swoich właścicieli. Tylko dwa z 15 psów, które żyły z zakażonymi ludźmi, zachorowało na COVID-19, nie miały jednak wyraźnych objawów choroby. Jeżeli jednak okaże się, że jednym z objawów COVID-19 u psów jest podobnie jak u człowieka utrata węchu, wtedy psy prawdopodobnie nie będą mogły brać udziału w wykrywaniu koronawirusa u ludzi.

Badania z udziałem różnych gatunków zwierząt pomagają odpowiedzieć na pytania dotyczące COVID-19, opracować szczepionki oraz sposoby leczenia. W badaniach biorą udział m.in. myszy, szczury, chomiki, fretki, koty i pawiany. Na przykład SARS-CoV-2 rozwija się u chomików, powodując niektóre uszkodzenia płuc obserwowane u ludzi. Wirus przenosi się między kotami znajdującymi się w sąsiednich klatkach, co może wskazywać na infekcję drogą kropelkową, i replikuje się u makaków królewskich i makaków jawajskich (krabożernych).

Antysemityzm i islamofobia

W 2019 r. w Stanach Zjednoczonych doszło do największej liczby incydentów antysemickich (2107), odkąd 40 lat temu Liga Antydefamacyjna (ADL) zaczęła zbierać dane. To wzrost o 12% w porównaniu z 2018 r. (1879 incydentów). W 2019 r. odnotowano 1127 przypadków prześladowania, 61 przypadków napaści fizycznych i 919 przypadków wandalizmu. Ponad połowa napaści miała miejsce w Nowym Jorku. Społeczności żydowskie Monsey w stanie Nowy Jork, Jersey City w stanie New Jersey i Poway w Kalifornii były celem śmiertelnych ataków w 2019 r. Pięć ofiar ataków zmarło, 90 osób zostało rannych. Incydenty antysemickie zgłaszano we wszystkich stanach USA oprócz Alaski i Hawajów.

Ukraińska policja zażądała od przywódcy społeczności żydowskiej w Kołomyi, mieście na zachodzie kraju, podania nazwisk, telefonów i miejsc zamieszkania tamtejszych Żydów. Eduard Dolinsky, przywódca organizacji reprezentującej społeczność żydowską na Ukrainie, uważa żądanie policji za szokujące. Ambasador Izraela na Ukrainie Joel Lion twierdzi, że postępowanie policji to akt antysemityzmu.

Część mediów w Indiach, także tych wspierających rząd, jest oskarżana o stosowanie przekazów obwiniających muzułmanów za rozprzestrzenianie się koronawirusa w kraju. Pod koniec marca 2020 r. sześć osób zmarło z powodu COVID-19 w południowym stanie Telangana. Wcześniej uczestniczyły one w wydarzeniu zorganizowanym przez islamski ruch misyjny Tablighi Jamaat w Nowym Delhi. Od tego czasu „media manipulują faktami, które sugerują, że każdy muzułmanin należy do Tablighi Jamaat, każdy muzułmanin jest odpowiedzialny za koronawirusa, a słowa koronawirus i muzułmanin to synonimy” – mówi politolog Shahid Siddiqui. Na platformach społecznościowych również można znaleźć nieprawdziwe i propagandowe wiadomości na temat społeczności muzułmańskiej w Indiach.

Broń jądrowa i wpływ radioaktywności na opady deszczu

Testy atomowe przeprowadzane w czasie zimnej wojny – m.in. na pustyni w Nevadzie, wyspach na Oceanie Spokojnym i w Arktyce – doprowadziły do wzrostu opadów atmosferycznych na Szetlandach. Naukowcy zbadali historyczne zapisy meteorologiczne, zwłaszcza z lat 50. i 60., ze stacji badawczej w Lerwick, aby porównać pogodę podczas dni z wysokim i niskim poziomem radioaktywności. Stwierdzili, że w dniach z wyższym poziomem radioaktywności, chmury były wyraźnie grubsze, a opady większe średnio o 24%. Promieniotwórczość uwalnia ładunki elektryczne do atmosfery w wyniku procesu jonizacji. Ładunek elektryczny, obecny w kropelkach wody w chmurach, zmienia sposób, w jaki one się sklejają, i powstają krople deszczu. Obserwacja może mieć wpływ na badania geoinżynieryjne, zapewniając lepsze zrozumienie procesów odpowiedzialnych za opady deszczu.

Dziewięć państw posiadających broń jądrową wydało w sumie 72,9 mld dol. na rozwój swojego arsenału nuklearnego w 2019 r. To o 10% więcej niż rok wcześniej. W 2019 r. Stany Zjednoczone wydały na ten cel 35,4 mld dol. Traktat między Rosją a USA dotyczący dalszej redukcji i ograniczenia zbrojeń strategicznych wygasa za dziewięć miesięcy i jak dotąd władze nie podpisały jego przedłużenia. Natomiast byli amerykańscy urzędnicy do spraw kontroli zbrojeń twierdzą, że zawarcie traktatu o kontroli zbrojeń nuklearnych między USA a Chinami jest możliwe w bliskiej przyszłości, mimo nieporozumień między krajami dotyczących m.in. przyczyn pandemii koronawirusa.

Abdul Qadeer Khan, uważany za twórcę pakistańskiego programu nuklearnego, złożył skargę do Sądu Najwyższego Pakistanu, ponieważ uważa, że jest „więziony” przez agencje rządowe i nie może korzystać ze swobody przemieszczania się. Władze państwa twierdzą, że naukowiec przebywa pod ochroną ze względów bezpieczeństwa. Według pracowników Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Khan był ważną postacią na międzynarodowym czarnym rynku broni nuklearnej. Podejrzewany jest o to, że pomógł dostarczyć projekty, sprzęt i materiały do produkcji wzbogaconego uranu do bomb atomowych do Iranu, Libii i Korei Północnej.