Brief #106 - okładka

Współczesne niewolnictwo

Niewolnictwo nie jest przestępstwem w 94 państwach. Wprawdzie możliwość legalnego posiadania drugiego człowieka” została zniesiona wszędzie na świecie, mimo tego w 94 państwach (49% ze 193 członków Organizacji Narodów Zjednoczonych) nie ma prawa pozwalającego na zaskarżenie i ukaranie za zniewolenie drugiego człowieka. 112 państw nie wprowadziło sankcji karnych za zmuszanie ludzi do pracy. 170 państw nie ma przepisów penalizujących praktyki podobne do niewolnictwa. Tylko 12 państw opiera swoją definicję niewolnictwa na prawie międzynarodowym. Różnice te sięgają XIX w., gdy brytyjski ruch abolicyjny działał na rzecz zakończenia handlu niewolnikami. Państwa nie były jednak proszone wtedy o przyjęcie przepisów penalizujących handel niewolnikami, a o zniesienie wszelkich praw dopuszczających handel niewolnikami.

Dzieci poniżej 13. r.ż. pracują na plantacjach kawy w Gwatemali dla takich firm jak Starbucks i Nespresso. Pracują na akord po ok. 40 godz. tygodniowo w wyczerpujących warunkach, zbierając owoce kawowca za dzienną płacę niewiele wyższą niż cena filiżanki latte. Dziennikarze brytyjskiego Channel 4 spotkali pracujące dzieci na każdej z 12 odwiedzonych plantacji. Według reporterów z 2,5 funta szterlinga wydanego na filiżankę kawy, kawiarnia otrzymuje 88 pensów, pracownicy kawiarni dostają 63 pensy, podatek zaś wynosi 38 pensów. Do firmy takiej jak Starbucks trafia 25 pensów – jej roczny globalny przychód to ponad 20 mld funtów szterlingów. Po uwzględnieniu innych kosztów dostawcom kawy zostaje 10 pensów, z których jeden pens trafia do rolnika. On przekazuje ułamek tej kwoty zbieraczom.

W Nigrze udaremniono przemyt 230 osób, w tym 46 nieletnich zmuszanych do żebrania i wykorzystywanych seksualnie. Najmłodsze dzieci miały 10 lat. Według Interpolu wielu nieletnich wymaga natychmiastowej pomocy lekarskiej. Oprócz dzieci uwolniono także 180 dorosłych obywateli Ghany, którzy zostali zatrudnieni do pracy przez internet i zniewoleni. Handel ludźmi jest intratnym biznesem w Nigrze – ofiary są zmuszane do pracy w kopalniach, rolnictwie i przemyśle, pomocy w domu oraz do zawierania małżeństw.

Skutki ingerencji człowieka w środowisko naturalne zwierząt

Ingerencja człowieka w środowisko naturalne zwiększa kanibalizm wśród niedźwiedzi polarnych z powodu niedoborów żywności i topnienia lodu morskiego – uważają rosyjscy naukowcy. Zimą 2019/2020 obszar od Zatoki Obskiej do Morza Barentsa, na którym tradycyjnie polowały niedźwiedzie polarne, stał się ruchliwą trasą statków przewożących ciekły gaz ziemny (LNG). Rosja inwestuje w wydobycie ropy i gazu w Arktyce oraz w tamtejsze obiekty wojskowe. Z kolei na Spitsbergenie z powodu wyjątkowo wysokich temperatur jest mało śniegu i zabrakło kry lodowej. W ciągu ostatniego ćwierćwiecza zasięg lodu w okresie letnim w Arktyce zmniejszył się o 40%.

Technologia stosowana przez koncerny naftowe do wykrywania legowisk niedźwiedzi polarnych w celu ochrony tych ssaków i polegająca na użyciu podczerwieni (system FLIR) nie sprawdza się w 55% przypadków, co może prowadzić do zranienia a nawet zabicia zwierząt przez pracujące maszyny. Ponadto niedźwiedzie – zwykle matki z młodymi – są wrażliwe na hałas m.in. ciężkich ciężarówek wykorzystywanych w badaniach sejsmicznych w poszukiwaniu ropy. Departament Spraw Wewnętrznych Stanów Zjednoczonych ma zamiar sprzedawać koncernom naftowym prawa do wierceń w Arctic National Wildlife Refuge – krajowej ostoi dzikiej przyrody na Alasce, gdzie żyją niedźwiedzie polarne.

W związku z działalnością człowieka rośnie hałas w morzach i oceanach, który przeszkadza wielorybom. Ssaki te „tracą więcej czasu i energii, próbując się komunikować, w zasadzie krzycząc na siebie tak jak ludzie w klubie nocnym”, wyjaśnia Mark Jessopp z University College – National University of Ireland. Z powodu zbyt głośnych dźwięków cierpią również delfiny, ryby i bezkręgowce, np. kraby. Hałas powstaje podczas badań sejsmicznych w morzach i oceanach, prowadzonych m.in. przez koncerny gazowe i naftowe, ruchu statków oraz budowy morskich elektrowni wiatrowych.

Technologia w walce koronawirusem

W Korei Południowej programiści stworzyli strony internetowe i aplikacje, aby monitorować przypadki zachorowań na koronawirusa i unikać miejsc, w których przebywali ludzie zakażeni. Chociaż tożsamość osób chorych nie jest znana, można śledzić ich przemieszczanie się na specjalnie przygotowanych mapach. Można na przykład sprawdzić za pomocą jednego kliknięcia, czy w pobliżu znajdują się osoby z rozpoznanym koronawirusem. Boston Children’s Hospital w Massachusetts również stosuje mapowanie przypadków koronawirusa za pomocą dostępnych danych, AI oraz uczenia maszynowego, tworząc bazę zachorowań na całym świecie. Dzięki temu można monitorować rozwój epidemii.

Zamknięcie szkół w Chinach i Hongkongu powoduje, że rodzice zapewniają swoim dzieciom naukę w ramach e-learningu. Chińskie firmy oferujące edukację online są jednymi z największych beneficjentów kryzysu zdrowotnego i prowadzą kilka razy więcej zajęć niż przed pojawieniem się koronawirusa. Ceny akcji największych firm wzrosły o kilkanaście procent. Ponadto DingTalk, obecnie najczęściej pobierana bezpłatna aplikacja w chińskim App Store, wprowadziła nowe funkcje dla nauki online, w tym transmisje na żywo z zajęć lekcyjnych dla ponad 300 uczestników oraz system testowania i oceniania online. Co najmniej 50 mln uczniów szkół podstawowych i średnich zapisało się od 10 lutego 2020 r. na internetowe programy nauczania, które zastępują lekcje w szkołach.

Kluby nocne, siłownie i inne firmy, których działalność opiera się na interakcji z ludźmi, oferują transmisje na żywo, aby utrzymać kontakt z klientami. „Ludzie dołączają do wirtualnych społeczności, ponieważ szukają więzi społecznych oraz poczucia miłości i przynależności” mówi Cai Xing, profesorka psychologii na Renmin University of China.

Samobójstwo wspomagane i kompostowanie ludzkich zwłok

Kanadyjski rząd przedstawił projekt ustawy dotyczący samobójstwa wspomaganego dla osób, które nie są śmiertelnie chore. To na przykład osoby z porażeniem mózgowym lub cierpiące na zespół post-polio. Prace nad projektem przyspieszyły po orzeczeniu Sądu Najwyższego Quebecu w 2019 r., który zniósł wymóg udowodnienia przez pacjentów, chcących zakończyć swoje życie, że ich naturalna śmierć jest „racjonalnie przewidywalna”. Pacjenci muszą natomiast udowodnić, że ich cierpienie jest „nie do zniesienia”. Jak dotąd ponad 13 tys. Kanadyjczyków skorzystało z samobójstwa wspomaganego. Dwie trzecie z nich było chorych na nowotwór, pozostali chorowali najczęściej na schorzenia neurologiczne, sercowo-naczyniowe lub oddechowe. Samobójstwa wspomagane stanowiły 1,89% wszystkich zgonów w Kanadzie w 2019 r.

Niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny uchylił zakaz asystowania osobom trzecim przy samobójstwie wspomaganym, obowiązujący od 2015 r., uznając go za niekonstytucyjny. Sędziowie orzekli, że w niemieckiej konstytucji zawarte jest prawo do samostanowienia pacjenta o śmierci, które obejmuje swobodę odebrania sobie życia i skorzystania z pomocy udzielonej dobrowolnie przez osoby trzecie.

Z kolei władze Kalifornii rozważają legalizację kompostowania ludzkich zwłok. Proces polega na rozkładzie ciała w mieszance trocin, lucerny i słomy oraz stopniowej, trwającej kilka tygodni, przemianie w glebę. Jest ona następnie przekazywana rodzinie zmarłego lub obszarom chronionym, np. parkom narodowym. Cena usługi wynosi 5,5 tys. dol. Jest ona bardziej ekologiczna niż kremacja czy naturalny pochówek, podczas którego wytwarza się ok. tony dwutlenku węgla. 1 maja 2020 r. prawo legalizujące kompostowanie ludzkich zwłok wejdzie w życie w stanie Waszyngton.

Produkcja energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych w Afryce

Afryka to najsłabiej zelektryfikowany kontynent na świecie, najbardziej podatny na zmiany klimatu, z najszybszym wzrostem populacji. Ma zasoby ropy naftowej i gazu ziemnego, z których korzysta w 2017 r. najwięcej energii elektrycznej wytworzono w Afryce dzięki spalaniu gazu ziemnego, węgla, pracy elektrowni wodnych oraz spalaniu ropy naftowej. Ponad dwie trzecie ludności Afryki Subsaharyjskiej (ponad 600 mln ludzi), nie ma dostępu do energii elektrycznej, jednak tamtejsze inwestycje w czystą energię wzrosły z 2,3 mld dol. w 2017 r. do 7,4 mld dol. w 2018 r.

W 2019 r. Kenia, która do końca 2020 r. zamierza całą potrzebną energię produkować ze źródeł odnawialnych, otworzyła największą w Afryce farmę wiatrową o mocy do 310 MW, co stanowi ok. 17% dziennego zapotrzebowania kraju na energię. Nigeria, Mali i Egipt inwestują w farmy fotowoltaiczne. W Egipcie powstała największa na kontynencie i widoczna z kosmosu farma fotowoltaiczna o mocy 1,5 GW, która zasili w energię elektryczną ponad milion gospodarstw domowych. Etiopia buduje potężną zaporę na Nilu. Republika Południowej Afryki stara się zmniejszyć swoje uzależnienie od węgla dzięki inwestycjom w nowe technologie.

W 2019 r. deweloperzy zlecili na całym świecie zbudowanie co najmniej 35 farm fotowoltaicznych o mocy min. 200 MW. (Jeden projekt o mocy 200 MW jest tak duży, jak 550 boisk do futbolu amerykańskiego). Europa ma być pierwszą dużą gospodarką świata, która do 2050 r. będzie neutralna dla klimatu. W latach 1990–2016 prawie dwukrotnie spadło na Starym Kontynencie zużycie energii pierwotnej wyprodukowanej z paliw stałych, a prawie trzykrotnie wzrosło zużycie energii pierwotnej pochodzącej ze źródeł odnawialnych.

Jak chronić się przed wzrostem poziomu mórz i oceanów

Brytyjska firma Verisk Maplecroft przeanalizowała prognozy wzrostu poziomu morza w 500 miastach na świecie z ponad milionem mieszkańców i wskazała te, w których do 2100 r. poziom morza wzrośnie od 67 cm do 2 m (przy obecnym tempie globalnego ocieplenia). 11 z 15 najbardziej zagrożonych miast znajduje się w Azji – to m.in. Kanton, Dongguan, Tokio, Dżakarta, Szanghaj i Ho Chi Minh. Ponadto raport wymienia: Dubaj, Aleksandrię i Nowy Jork. Na obszarze o wysokim i ekstremalnym ryzyku wzrostu poziomu morza mieszka 8 mln ludzi w Chinach, a PKB wynosi tam 348 mld dol.

W Azji jest wiele miast szybko rozwijających się i położonych na wybrzeżu, co czyni je wrażliwymi na wzrost poziomu mórz i ekstremalne warunki pogodowe, np. powodzie i cyklony. Budowa murów, barier pływowych, przywracanie lasów namorzynowych i terenów zielonych oraz używanie materiałów wchłaniających wodę (np. specjalny rodzaj asfaltu) mogą przyczynić się do zmniejszenia ryzyka powodzi.

Singapur planuje wydać 70 mld dol., aby zminimalizować skutki wysokich temperatur i wzrostu poziomu wody morskiej nawet o 4 m. W ciągu ostatnich 60 lat to państwo-miasto ogrzewało się dwa razy szybciej niż wynosi średnia światowa, a temperatury rosły o ok. 0,25°C na dekadę. Jeżeli światowe emisje dwutlenku węgla będą rosły w obecnym tempie, dzienne temperatury w Singapurze mogą osiągnąć maksymalnie 35–37°C do 2100 r. Jedna trzecia jego obszaru znajduje się mniej niż 5 m powyżej średniego poziomu morza. Władze kraju chcą otoczyć go polderami i wałami lub połączyć wyspy przybrzeżne za pomocą zapór. Budowane są autostrady, terminal lotniska i terminal kontenerowy położone odpowiednio wysoko nad poziomem morza.

Imigranci w Stanach Zjednoczonych

Polityka imigracyjna prezydenta Donalda Trumpa m.in. zakazy wjazdu, ograniczenia dotyczące przyznawania wiz i azylu powoduje, że legalna imigracja do USA spadła o 11,5% w latach podatkowych 2016–2018. (W 2016 r. pobyt stały otrzymało 1 063 289 osób, a w 2018 r. – 940 877 osób). Liczba wiz wydawanych obcokrajowcom, którzy chcą emigrować do Stanów Zjednoczonych, spadła o ok. 25% w latach podatkowych 2016–2019 (z 617 752 wiz wydanych w 2016 r. do 462 422 wiz w 2019 r.). Eksperci przewidują spadek legalnej imigracji do USA o 30% do 2021 r.

Liczba osób przebywających nielegalnie w Stanach Zjednoczonych spadła do najniższego poziomu od ponad 15 lat. Według raportu Centre for Migration Studies 10,6 mln imigrantów mieszkało nielegalnie w USA w 2018 r., w porównaniu z 11,75 mln w 2010 r. W latach 2010–2018 wyjechało ponad 50% Polaków, 36% Ekwadorczyków, 25% Meksykanów (najliczniejsza w USA populacja osób urodzonych w innym państwie) i 22% Koreańczyków z Korei Południowej, nielegalnie mieszkających w USA. Jednocześnie w tym samym okresie wzrosła o 69% liczba imigrantów z Indii mieszkających nielegalnie w USA (619 tys. osób w 2018 r.) i o ponad 100% – imigrantów z Wenezueli.

Co dziesiąty głosujący w tegorocznych wyborach prezydenckich w USA będzie imigrantem urodzonym poza granicami Stanów Zjednoczonych, co daje liczbę 23 mln osób (wzrost o 93% w ciągu ostatnich 20 lat). Liczba osób uprawnionych do głosowania urodzonych w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 23% w latach 2000–2020 (z 181 mln do 238 mln obecnie). Większość uprawnionych do głosowania imigrantów, którzy urodzili się poza USA i którzy uzyskali amerykańskie obywatelstwo dzięki naturalizacji, to Latynosi lub Azjaci. Obecnie w USA mieszka 45 mln imigrantów, co stanowi ok. 13,9% wszystkich mieszkańców Stanów Zjednoczonych.

Skrajna prawica w USA i Wielkiej Brytanii

Skrajnie prawicowe, neonazistowskie ugrupowanie Sonnenkrieg Division (SKD) zostanie zdelegalizowane w Wielkiej Brytanii i uznane za organizację terrorystyczną. Za przynależność do grupy grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Dwóch nastoletnich członków SKD, Michal Szewczuk i Oskar Dunn-Koczorowski, trafiło do więzienia za przestępstwa terrorystyczne w czerwcu 2019 r. SKD jest brytyjskim oddziałem neonazistowskiej Atomwaffen Division, powstałej w 2015 r. w Stanach Zjednoczonych. Według grupy Hope not Hate członkowie SKD byli pod wpływem satanizmu i ekstremistycznej muzułmańskiej ideologii, która stanowi podstawę ideologii „białego dżihadu”. Działania skrajnej prawicy to najszybciej rosnące zagrożenie terrorystyczne w Wielkiej Brytanii – jedna czwarta aresztowań na tle terrorystycznym w 2019 r. była związana z przemocą stosowaną przez przedstawicieli skrajnej prawicy.

W ciągu ostatnich 10 lat 76% morderstw (330 ofiar), dokonanych przez krajowych ekstremistów w Stanach Zjednoczonych, popełnili ekstremiści prawicowi, w tym biali rasiści” – podaje w raporcie Liga Antydefamacyjna (ADL). W 2019 r. amerykańscy ekstremiści popełnili 42 morderstwa w USA (38 z nich zostało dokonanych przez osoby wyznające skrajnie prawicowe ideologie, w tym białą supremację). Miało miejsce 17 ataków, z których najtragiczniejszym była strzelanina w sklepie sieci Walmart w El Paso, gdzie zginęły 22 osoby. Prawicowi ekstremiści byli odpowiedzialni za 90% morderstw popełnionych przez amerykańskich ekstremistów w 2019 r., a wyznający ideologię białej supremacji za 81% morderstw popełnionych przez amerykańskich ekstremistów. Ósmy rok z rzędu broń palna była najczęściej wybieraną bronią przez krajowych ekstremistów w USA. W wyniku jej użycia zginęło 86% ofiar ataków.

Mike Burgess, który pełni funkcję szefa australijskiego wywiadu, ostrzegł przed „realnym zagrożeniem” dla bezpieczeństwa kraju ze strony grup skrajnie prawicowych, które spotykają się i praktykują nazistowską ideologię. Minister skarbu Josh Frydenberg przestrzegł przed tendencją do negowania Holocaustu oraz rosnącą liczbą osób ze środowisk skrajnej prawicy w Australii i na świecie.