Brief #99 - okładka

Recycling i nowe materiały budowlane

Łuski konopi i kakao, ścinki trawy, suszona skórka pomarańczy są biodegradowalne i wykorzystywane przez londyński, biotechnologiczny start-up Biohm do stworzenia materiału budowlanego przyszłości, neutralnego pod względem emisji dwutlenku węgla. Będzie on służył do produkcji mebli i płyt jako substytut zastępujący materiał drewnopochodny. Materiał izolacyjny powstaje natomiast na bazie grzybni. Jej system korzeniowy jest wypełniany odpadami, także toksycznymi. Grzybnia może rozkładać produkty petrochemiczne i inne substancje na nieszkodliwe węglowodory, które są następnie przez nią wchłaniane.

Łóżka, które pojawią się w wiosce olimpijskiej Igrzysk w Tokio w 2020 r., zostaną wykonane z tektury i poddane recyklingowi po zakończeniu zawodów. Będą miały 210 cm długości i mogą udźwignąć ciężar do 200 kg. Materace zbudowane z materiałów polietylenowych zostaną przetworzone na tworzywa sztuczne po igrzyskach, natomiast medale powstaną z metalu pochodzącego z recyklingu elektroniki użytkowej, w tym z ok. 6,2 mln używanych telefonów komórkowych. Znicz olimpijski zostanie wykonany z odpadów aluminiowych, a podium – z przetworzonych odpadów z tworzyw sztucznych. Energia elektryczna na potrzeby igrzysk będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych.

Archeolodzy mają dowody na stosowanie recyklingu przez ludzi mieszkających na obszarze dzisiejszego Dubaju ok. 3 tys. lat temu. Naukowcy znaleźli w Saruq al-Hadid w Zatoce Perskiej ok. 2600 przedmiotów – biżuterię, dekoracje, broń i przedmioty kultu – z miedzi, brązu i żelaza, które zawierają również potłuczone części naczyń ceramicznych. „Zepsuta ceramika nie została wyrzucona, tylko nieznacznie zmodyfikowana i wykorzystana jako narzędzia” – powiedział szef badań Karol Juchniewicz.

Technologie przyszłości

Dwusiarczek molibdenu (MoS), osadzony w warstwie o grubości zaledwie trzech atomów, tworzy jeden z super cienkich materiałów przyszłości. Materiał ten, owinięty na przykład wokół blatu biurka, zmienia je w ładowarkę do laptopa bez korzystania z kabli. Takie dwuwymiarowe materiały (m.in. grafen, używany w słuchawkach, telefonach i ogniwach paliwowych samochodów elektrycznych) będą w przyszłości podstawą internetu rzeczy. Dzięki nim będzie można np. wyświetlać informacje na powierzchni okien i monitorować zdrowie za pomocą czujników w ubraniach. Super cienkie materiały są również układane w trójwymiarowe bloki, które mają właściwości odmienne od materiałów dwu- i trójwymiarowych i służą do budowy wydajnych baterii i ogniw generujących energię elektryczną.

Firmy z branży samochodowej (Daimler AG) i lotniczej (Delta Air Lines) przy współpracy z IBM opracują aplikacje na komputery kwantowe. Pozwoli to poprawić zasięg samochodów elektrycznych dzięki zwiększeniu pojemności i prędkości ładowania akumulatorów oraz lepiej planować trasy lotów. Według Jamiego Thomasa, dyrektora generalnego ds. strategii i rozwoju w IBM, praca komputerów kwantowych jest już testowana m.in. przy „analizie ryzyka i wycenie opcji, opracowaniu zaawansowanych materiałów i struktur akumulatorów, optymalizacji produkcji, wykrywaniu oszustw, badaniach chemicznych i logistyce”.

Europejski satelita Aeolus zbiera dane dotyczące wiatru, wysyłając wiązkę ultrafioletową do atmosfery i wychwytuje dzięki teleskopowi jej odbicie – sygnał zwrotny. Wiązka rozprasza cząsteczki powietrza w atmosferze. Dane z lasera kosmicznego są obecnie wykorzystywane w prognozach pogody Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych. Aeolus gromadzi dane dotyczące wiatru nad całym obszarem Ziemi, od gruntu do stratosfery (do ok. 30 km nad powierzchnią Ziemi).

Nierówność ekonomiczna

W Wielkiej Brytanii z początkiem 2020 r. weszły w życie przepisy o konieczności publikacji różnic między wynagrodzeniami kadry kierowniczej a innych pracowników (wskaźniki wypłat), dotyczące firm zatrudniających więcej niż 250 osób. Jednak sama konieczność publikacji niewiele zmienia w kwestii zmniejszenia nierówności. Biorąc pod uwagę dane za 2018 r., szefowie spółek FTSE 100 [klasyfikowanych w pierwszej setce indeksu akcji największych spółek giełdowych notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Londynie] zarabiają średnio 117 razy więcej niż ich pracownicy i już 6 stycznia 2020 r. do godz. 17 zarobili tyle, ile zatrudniani przez nich ludzie zarobią średnio w całym 2020 r.

Dwudziestolatkowie w Korei Południowej coraz bardziej pesymistycznie myślą o swojej przyszłości. Trzy czwarte z nich nie wierzy, że ciężka praca jest gwarancją sukcesu i nie akceptują rosnącej różnicy finansowej między biedną a bogatą częścią społeczeństwa. Młodzi ludzie zwani dirt spoons [pochodzący z rodzin o niskim dochodzie] mają mimo dobrego wykształcenia mniejsze szanse na rynku pracy (niższe płace, mniejsze szanse awansu) niż gold spoons [pochodzący z rodzin o wysokim dochodzie].

Lekarki rodzinne w Wielkiej Brytanii zarabiają średnio o 40 tys. funtów mniej niż mężczyźni pracujący w tym zawodzie. To jedna z największych różnic w zarobkach, biorąc pod uwagę wszystkie zawody w Wielkiej Brytanii. Mężczyźni częściej prowadzą własne firmy i w ramach nich wykonują usługi medyczne, co prowadzi do różnicy w zarobkach. Pracują na przykład jako prywatni wykonawcy w National Health Service (NHS). Osoba prowadząca firmę może zarobić średnio ok. 109 tys. funtów szterlingów rocznie, podczas gdy lekarz zatrudniony na umowie zarabia średnio 58 tys. funtów szterlingów rocznie. Prawie 80% lekarzy rodzinnych to partnerzy, w porównaniu z 50% lekarek rodzinnych. Średnio lekarz rodzinny zarabia ok. 110 tys. funtów szterlingów rocznie, a lekarka ok. 70 tys. funtów szterlingów (35% różnicy). W przypadku wszystkich lekarzy zatrudnionych przez NHS różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn wynosi 17%. Średnia różnica w Wielkiej Brytanii we wszystkich zawodach to 16,2%.

Niedobór wody na świecie

Naukowcy opracowali system wczesnego ostrzegania, który informuje o wystąpieniu potencjalnych konfliktów związanych z brakiem wody na świecie. Globalne narzędzie do wczesnego ostrzegania o nazwie Water, Peace, and Security (WPS) opiera się na zmiennych środowiskowych opadach deszczu i nieurodzaju oraz czynnikach politycznych, gospodarczych i społecznych (łącznie ponad 80 wskaźników), aby nawet z rocznym wyprzedzeniem przewidywać ryzyko wystąpienia sporów o wodę. System przewidział konflikty, które mogą wystąpić w 2020 r. w Iraku, Iranie, Mali, Nigerii, Indiach i Pakistanie. Zdaniem jego twórców identyfikuje on strefy konfliktu, w których wystąpi co najmniej 10 ofiar śmiertelnych, ze skutecznością wynoszącą 86%. Organizacja Narodów Zjednoczonych twierdzi, że nawet 5 mld ludzi może doświadczyć niedoborów wody do 2050 r. Na świecie przemoc związana z dostępem do wody wzrosła dwukrotnie w ostatnich 10 latach w porównaniu do poprzednich dekad.

W wielu krajach prywatni właściciele cystern czerpią korzyści z rosnącego niedoboru wody, np. w Katmandu, większości krajów Azji Południowej i części Bliskiego Wschodu, Ameryce Południowej i Afryce Subsaharyjskiej. Miliony gospodarstw domowych nie miałyby wystarczającej ilości wody potrzebnej do codziennego funkcjonowania. Jednak cysterny często dostarczają wodę złej jakości, która jest droga, co wpływa na sytuację finansową biednych mieszkańców. Według badań Światowego Instytutu Zasobów, dotyczących dostępu do wody w 15 wybranych miastach krajów rozwijających się, woda dostarczana w cysternach przez prywatny biznes kosztuje tam średnio 10 razy więcej niż ta dostarczana przez państwo (w Bombaju 52 razy więcej). Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, aby gospodarstwa domowe wydawały nie więcej niż 35% swoich dochodów na wodę, ale Nepalczycy, zależni od prywatnych dostawców, przeznaczają na nią do 20% swoich zarobków, a mieszkańcy wiejskich terenów Jordanii nawet do 50%.

Zaburzenia psychiczne dzieci i młodzieży

Co czwarte dziecko i co czwarty nastolatek, m.in. młodzi ludzie z samookaleczeniami i zaburzeniami odżywiania, którzy zostali skierowani do ośrodków zdrowia psychicznego w Wielkiej Brytanii, nie zostali przyjęci. To łącznie 133 tys. osób w latach 2018–2019. Główne powody odmowy to nieodpowiedni stan pacjentów, w tym niewystarczająco poważny stan pacjentów

Samobójstwo jest obecnie drugą najczęstszą przyczyną śmierci wśród młodych ludzi w Stanach Zjednoczonych. Liczba samobójstw wśród Amerykanów w wieku 10–24 lata wzrosła o 56% między 2007 a 2017 r. Po raz pierwszy różnica w liczbie samobójstw między chłopcami a dziewczętami zmniejszyła się, chociaż częściej odbierają sobie życie młodzi mężczyźni, odsetek samobójstw wśród dziewcząt i młodych kobiet wzrastał każdego roku o 12,7% w porównaniu ze wzrostem o 7,1% u chłopców i młodych mężczyzn. W latach 2007–2017 wskaźnik depresji wśród nastolatków wzrósł o 63%. Tylko 33% nastolatków i 45% nastolatek z depresją było leczonych w USA w 2019 r.

Dzieci, które coraz częściej cierpią na lęk ekologiczny, powinny być w mądry i konstruktywny sposób informowane o tym, czym są zmiany klimatu i jak działania ludzi mogą coś zmienić” – uważa Carol Chandler-Thompson, dyrektorka Blackheath High School w Londynie. Lęk ekologiczny stanowi racjonalną odpowiedź na kryzys klimatyczny – to kumulacja poczucia bezsilności w obliczu nieuchronności wydarzeń, które są poza naszą indywidualną kontrolą. Zdaniem Chandler-Thompson szkoła powinna uczyć o zmianach klimatu, umożliwiać i wspierać dzieci w realizowaniu własnych inicjatyw klimatycznych, a także podkreślać pozytywne osiągnięcia w walce z globalnym ociepleniem.

Gdzie wystąpią katastrofy humanitarne w 2020 r.?

Jemen drugi rok z rzędu znalazł się na szczycie listy krajów, w których może nastąpić katastrofa humanitarna w 2020 r. Powodem są nieustanne walki, załamanie gospodarcze, złe rządy i słabe państwo. Według Międzynarodowego Komitetu Ratunkowego (IRC) ponad 24 mln Jemeńczyków (ok. 80% ludności) będzie potrzebować w 2020 r. pomocy humanitarnej. W szczególnie trudnej sytuacji są również Demokratyczna Republika Konga, Syria, Nigeria i Wenezuela. Najczęstsze powody katastrof humanitarnych to wojny, susze, powodzie, choroby i ograniczenia w dostępie do pomocy humanitarnej. W 2019 r. prawie trzy czwarte uchodźców na świecie i ponad połowa ludzi potrzebujących pomocy pochodziła z pierwszych 10 krajów na liście najbardziej zagrożonych katastrofą humanitarną. Sześć z nich to kraje afrykańskie, a wśród 20 najbardziej zagrożonych krajów znajdują się prawie wszystkie państwa Sahelu.

W 2019 r. liczba cywilów zabitych lub rannych w Libii w wyniku użycia różnego rodzaju materiałów wybuchowych wzrosła o 131%. Większość z 900 osób, które zginęły lub zostały ranne w wyniku wybuchów, była ofiarami nalotów, według statystyk Action on Armed Violence (AOAV), organizacji z siedzibą w Londynie. W Afganistanie, Somalii, Sri Lance, Indiach, Turcji, Strefie Gazy, Egipcie, Kolumbii, Birmie i na Filipinach liczba ofiar cywilnych i rannych również wzrosła. Najwięcej ofiar i rannych z powodu użycia materiałów wybuchowych było w Syrii, chociaż ich liczba spadła z 9587 w 2018 r. do 7268 w 2019 r. Ogółem AOAV odnotował 29 499 zgonów i obrażeń odniesionych w wyniku użycia materiałów wybuchowych w 2019 r., z czego 66% zabitych (19 407) stanowili cywile. Od 2015 r. liczba ofiar i rannych wśród cywilów systematycznie spada.

Wulkany i trzęsienia ziemi

Na początku stycznia 2020 r. seria trzęsień ziemi o sile od M4,5 do M6,4 została odnotowana w Portoryko. Rów Portorykański jest wciśnięty między dwie płyty tektoniczne: karaibską i północnoamerykańską. Ta druga wciska się pod płytę karaibską z prędkością ok. 2 cm rocznie w kierunku południowym, przyczyniając się do powstawania trzęsień ziemi i podwodnych uskoków, co może również wywoływać tsunami.

Niemieccy naukowcy badali wyjątkową aktywność sejsmiczną (ok. 7 tys. trzęsień ziemi) u wybrzeży francuskiej wyspy Majotta, położonej na Oceanie Indyjskim, na północny zachód od Madagaskaru. W dawniej spokojnym sejsmicznie obszarze od maja 2018 r. zaczęły pojawiać się kolejne trzęsienia ziemi. Były one związane z szybkim ruchem magmy w górę ze zbiornika położonego w górnym płaszczu Ziemi, ok. 25–35 km pod powierzchnią dna morskiego. Magma, wnikając w skorupę ziemską i opróżniając zbiornik, powodowała trzęsienia ziemi. Następnie utworzyła nowy wulkan na dnie morskim. Wyspa Majotta, gdzie mieszka ponad 250 tys. ludzi, zaczęła opadać i przesunęła się w kierunku wschodnim o ok. 20 cm.

Prawie 800 tys. lat temu uderzył w Ziemię meteoryt o długości ok. 2 km. Naukowcy uważają, że po trwających wiele lat próbach prawdopodobnie udało się znaleźć krater po uderzeniu – może być on zlokalizowany w Laosie, na obszarze wulkanicznym o pow. 910 km³, pod warstwą lawy. Krater ma ok. 17 km długości i 13 km szerokości. Badacze odnaleźli go dzięki tektytom (to okruchy naturalnego szkliwa). Jak uważa większość badaczy, powstają one ze stopionych skał podczas uderzenia meteorytu w Ziemię.

Sztuka i architektura Arktyki i Antarktyki

Architekci projektują budynki, które sprawdzają się w najtrudniejszych na Ziemi warunkach pogodowych (temperatura poniżej -50 °C, wiatr o prędkości ponad 160 km/h), a zarazem przypominają muzeum sztuki lub luksusowy hotel. Takie są na przykład brazylijska stacja badawcza Comandante Ferraz na Półwyspie Antarktycznym i brytyjska stacja Halley VI, której budynki są oparte na hydraulicznych palach i podstawie przypominającej narty. Dzięki temu mogą się przemieszczać po powierzchni lodowca. Poprawia się estetyka, sprawność operacyjna i energetyczna oraz trwałość budynków. Nowoczesne stacje badawcze zostały zbudowane także przez Hiszpanię oraz Indie (kontenery morskie posłużyły jako budulec stacji), a do budowy przygotowują się Nowa Zelandia i Stany Zjednoczone. 

Pod koniec maja 2020 r. Muzeum Brytyjskie otworzy wystawę poświęconą Arktyce i jej mieszkańcom, na której po raz pierwszy będzie można zobaczyć znaleziska archeologiczne sprzed 28 tys. lat, pochodzące z terenów północno-wschodniej Syberii. Artefakty zostały znalezione dzięki topnieniu wiecznej zmarzliny i wypożyczone przez Rosyjską Akademię Nauk. Na wystawie znajdą się m.in. przedmioty wykonane z kłów mamuta oraz igły do szycia i biżuteria z kłów morsów. Część wystawy poświęcona będzie zmianom społecznym, gospodarczym i politycznym, jakie spotkały mieszkańców Arktyki w wyniku eksploracji regionu przez m.in. Rosjan.

Do zniknięcia wikingów z Grenlandii przyczyniło się zmniejszenie populacji morsów, które były zabijane dla kłów cenionych w średniowiecznej Europie, przypominających kość słoniową. Pozyskany materiał był używany m.in. do produkcji krucyfiksów. Z czasem popyt na kły morsów zaczął spadać, a myśliwi, w związku ze zmniejszającą się populacją tych zwierząt, musieli udawać się w coraz dalsze rejsy w kierunku północnym. Główne źródło utrzymania wikingów na Grenlandii przestało być opłacalne.