Brief #131 - okładka

Język guarani i protesty w Chinach w obronie prawa do nauki j. mongolskiego

Dictionary.com – jeden z największych słowników online języka angielskiego – wprowadził ponad 15 tys. zmian mających na celu wyeliminowanie uprzedzeń językowych. Na przykład słowo Black jest pisane dużą literą, a część słów związanych z orientacją seksualną zostało zaktualizowanych: np. homosexual na gay, a homosexuality na gay sexual orientation. Zmieniono również terminy dotyczące samobójstw i uzależnień: commit suicide zostało zastąpione die by suicide lub end one’s life, natomiast rzeczownik addict został zastąpiony słowami person addicted to lub habitual user of.

48% rdzennej ludności Paragwaju mówi głównie językiem guarani. Używa go również większość ludności napływowej, w przeciwieństwie do innych powszechnie stosowanych języków ojczystych np. keczua, ajmara czy języków majańskich. Wprawdzie każdy z 19 rdzennych ludów Paragwaju posługuje się własnym językiem, ale sześć z nich zostało wymienionych na liście UNESCO jako poważnie lub krytycznie zagrożone. Na przykład języka guaná używa kilkoro osób. Popularność guarani sprawia, że innym rdzennym językom ludów paragwajskich jest trudniej przetrwać.

Dziesiątki tysięcy Mongołów w Regionie Autonomicznym Mongolii Wewnętrznej w północnych Chinach protestuje przeciwko nowej polityce edukacji dwujęzycznej, która według nich zagraża jęz. mongolskiemu oraz mongolskiej kulturze. Od nowego roku szkolnego szkoły mają obowiązek nauczania najważniejszych przedmiotów w języku chińskim i korzystania z nowych podręczników w tym języku.

Wpływ zmian klimatu na migracje

Nie ma jednej dokładnej definicji wyjaśniającej, kto jest „imigrantem klimatycznym” lub „uchodźcą klimatycznym”. Prawo międzynarodowe również tego nie definiuje. Część ekspertów uważa, że terminy te obejmują całe grupy ludzi: od osób, które muszą się przemieszczać także tymczasowo z powodu klęsk żywiołowych, po ludzi dotkniętych powolnymi skutkami zmian klimatycznych. Ponadto znacznie więcej osób migruje wewnętrznie niż poza granice kraju, a sama migracja ma wiele przyczyn: społecznych, politycznych, ekonomicznych, środowiskowych i demograficznych. Zmiany klimatu pogłębiają te przyczyny.

Tuż przed uderzeniem huraganu Katrina w Nowy Orlean w 2005 r. i po jego przejściu co najmniej 70% mieszkańców uciekło z miasta. Obecnie w Nowym Orleanie mieszka 60 tys. mieszkańców mniej. Według raportu Banku Światowego z 2018 r. tylko w Afryce Subsaharyjskiej, Ameryce Łacińskiej i Azji Południowej 143 mln ludzi zostanie wewnętrznie przesiedlonych w wyniku zmian klimatycznych do 2050 r.

Tysiące mieszkańców Wielkich Rowów Afrykańskich w Kenii zostało wewnętrznie przesiedlonych, a ich gospodarstwa, szkoły i przychodnie znalazły się pod wodą z powodu ulewnych deszczów, wylesiania i zmian klimatycznych. Od 2013 r. wody jeziora Baringo podniosły się o nawet 12 m, co zniszczyło rolnictwo i turystykę w regionie.

Powodzie w Sudanie, spowodowane ulewnymi deszczami, zniszczyły co najmniej 100 tys. domów, zginęło 99 osób [stan na 5.08]. Skutki powodzi dotknęły ponad pół miliona osób. Wskaźniki powodzi i opadów przekroczyły w 2020 r. rekordy ustanowione w latach 1946 i 1988.

Działalność gangów w Salwadorze, Haiti, Japonii i USA

Rząd Salwadoru miał w uprzywilejowany sposób traktować osadzonych w więzieniach przywódców gangów ulicznych (m.in. Mara Salvatrucha i Barrio-18) w zamian za ograniczenie przemocy i poparcie w wyborach dla prezydenta Nayiba Bukelego. Przysługi obejmowały np. lepsze pożywienie, zwolnienie z pracy niewygodnych” strażników czy cofnięcie decyzji o umieszczeniu w tej samej celi członków wrogich sobie gangów.

W stolicy Haiti Port-au-Prince doszło do protestów i zamieszek ulicznych przeciwko działalności uzbrojonych gangów. Ich członkowie – jak wynika z relacji świadków – atakują krytykujących rząd: dziesiątki osób zostało porwanych i zabitych, w tym kilku znanych przeciwników premiera Josepha Jouthego. Według protestujących prezydent Haiti Jovenel Moïse ponosi współodpowiedzialność za morderstwa, ponieważ gangi bezkarnie atakują jego oponentów politycznych.

Gangsterzy yakuzy (japońskiej mafii) starzeją się ponad połowa ma obecnie ponad 50 lat, a co dziesiąty skończył 70. To efekt trwających od dekady policyjnych represji, coraz mniejszych zysków z nielegalnej działalności oraz starzejącego się społeczeństwa japońskiego. Członkom yakuzy nie wolno otwierać kont bankowych, posiadać karty kredytowej, polis ubezpieczeniowych i telefonu komórkowego.

Amerykańskie organy ścigania rozbiły gang zajmujący się m.in. nielegalnym handlem dzikimi zwierzętami. Przejęto ponad 6 t płetw rekinów oraz 18 pęcherzy pławnych zagrożonych wyginięciem ryb totoaba – przysmaków cenionych w kuchni azjatyckiej. Płetwy rekina przewożono z Meksyku przez USA do Hongkongu. Według World Wildlife Fund ok. 100 mln rekinów rocznie może być zabijanych w celu pozyskania płetw.

Szczątki ludzkie a zmiany w środowisku naturalnym

Naukowcy szacują, że co roku w lasach tropikalnych wyładowania atmosferyczne dotykają ok. 830 mln drzew, a 200 mln z nich ginie od uderzenia pioruna. Badania, ze względu na szybkość wyładowań i ogromne obszary wymagające monitoringu, przeprowadzono dzięki danym satelitarnym i sieci czujników naziemnych. Podczas obserwacji w lasach Panamy odkryto, że pojedyncze uderzenie pioruna powoduje zazwyczaj uszkodzenie ponad 20 drzew. W ciągu roku pięć lub sześć z nich umiera. Pioruny uderzają najczęściej w najwyższe drzewa.

Za masowe zgony słoni (ponad 350 osobników), do których doszło w delcie rzeki Okawango w Botswanie, odpowiedzialne są prawdopodobnie neurotoksyny (3-Metyloamino-L-alanina, BMAA) pochodzące z zakwitu glonów lub wirus zapalenia mózgu i mięśnia sercowego (Encephalomyocarditis). Kolejne przypadki zgonów tych zwierząt zaobserwowano w Zimbabwe (padły jak dotąd 22 osobniki).

Amerykańscy biegli sądowi badają, czy zakopane w środowisku naturalnym szczątki ludzkie mogą powodować zmiany w szacie roślinnej – na przykład wpływają na kolor liści lub ich utratę przez rośliny – co może być wykrywane z powietrza za pomocą dronów. Naukowcy analizują skład gleby, rośliny i poziom absorpcji przez nie światła słonecznego w lasach, na tzw. farmie ciał, gdzie umieszczono szczątki trzech dawców ciał. Mikroby i substancje chemiczne w rozkładających się zwłokach, zwane nekrobiomem, powinny zmieniać otaczające je środowisko. Przeczesywanie lasów za pomocą dronów w poszukiwaniu ludzkich szczątków usprawniłoby pracę organów ścigania. Tylko w Stanach Zjednoczonych każdego roku 100 tys. osób uważa się za zaginione. Nowa technologia może pomóc w ich odnalezieniu.

Wpływ górnictwa lądowego i głębinowego na środowisko naturalne

Górnictwo surowców niezbędnych do produkcji energii odnawialnej (np. metali) może stanowić zagrożenie dla bioróżnorodności. Po zbadaniu terenów położonych wokół ponad 60 tys. obiektów górniczych naukowcy ustalili, że wydobycie może mieć negatywny wpływ na 50 mln km kw. powierzchni lądów na Ziemi. Na 82% powierzchni obszarów górniczych wydobywa się m.in. materiały wykorzystywane do produkcji energii odnawialnej. Ponadto 8% obszarów górniczych pokrywa się z obszarami chronionymi, 7% – z kluczowymi obszarami różnorodności biologicznej, a 16% – z pozostałymi dzikimi obszarami.

Górnictwo głębinowe również zagraża środowisku naturalnemu, oferując zarazem dostęp do surowców potrzebnych do zmniejszenia zależności człowieka od paliw kopalnych. Wymaga to ogromnych ilości metali: np. pojedyncza turbina wiatrowa może zawierać ponad tonę miedzi, a do budowy akumulatorów samochodów elektrycznych potrzeba kobaltu, niklu i manganu. Większość tych metali pochodzi obecnie z kopalń zlokalizowanych na powierzchni ziemi i wydobywanych jest często kosztem wylesiania, zanieczyszczenia wody i łamania praw człowieka.

Zalegające na dnie morskim tzw. konkrecje polimetaliczne stanowią perspektywiczne źródło surowców metalicznych. Jednak z pierwszych badań wynika, że każda ingerencja w dno morskie z użyciem ciężkiego sprzętu pozostawia wieloletnie ślady – w naruszonych miejscach jest mniej drobnoustrojów (o 30%), robaków i strzykw. Hałas towarzyszący wydobyciu będzie przeszkadzał wielorybom, zakłócając ich sygnały akustyczne, a mętna od osadów woda utrudni opartą na sygnałach bioluminescencyjnych komunikację kalmarów i meduz.

Minielektrownie jądrowe oraz nuklearne ambicje Chin i Iranu

Firmy pracują nad nową generacją reaktorów jądrowych (SMR small modular reactor), nawet o ponad 90% mniejszych niż dotychczas stosowane. Jeden z modeli zmieści się w domu jednorodzinnym. Minielektrownie jądrowe mogłyby zapełnić lukę powstałą po zamknięciu zanieczyszczających środowisko elektrowni węglowych i gazowych. Nowe reaktory będą tańsze, szybsze i łatwiejsze w budowie niż duże elektrownie atomowe, jednak uzyskana dzięki nim energia elektryczna prawdopodobnie nadal będzie droższa, niż ta pochodząca z odnawialnych źródeł energii. Natomiast budowa konwencjonalnych elektrowni jądrowych jest na najniższym poziomie od 10 lat w pierwszym kwartale br. na całym świecie w budowie znajdowały się 52 tego typu obiekty.

Wielka Brytania, Chiny, Francja, Niemcy i Rosja starają się utrzymać porozumienie nuklearne z Iranem z 2015 r., który od 2019 r. stopniowo powiększa zapasy wzbogaconego uranu. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) twierdzi, że obecnie 10-krotnie przekraczają one limit określony w porozumieniu i wynoszą 2105,4 kg. Natomiast Stany Zjednoczone apelują o ponowne nałożenie na Iran międzynarodowych sankcji i przedłużenie embarga na broń konwencjonalną.

W najnowszym raporcie Pentagon ostrzega przed szybką rozbudową nuklearną Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, co oznacza, że Chiny zbliżają się do osiągnięcia zdolności przeprowadzania ataków nuklearnych z lądu, powietrza i morza, jaką posiadają Stany Zjednoczone i Rosja. Władze Chin zamierzają co najmniej podwoić swój arsenał z obecnego poziomu ok. 200 głowic (inne źródła mówią o ok. 320 głowicach) w ciągu następnej dekady. USA mają obecnie ponad 6 tys. głowic nuklearnych.

„Conan the Bacterium” i życie w kosmosie

Naukowcy przeanalizowali skany mózgów 11 kosmonautów, którzy spędzili podczas misji w kosmosie średnio po 171 dni. Badanie wykazało przyrost istoty białej i szarej w pierwszorzędowej korze ruchowej, móżdżku i jądrach podstawnych. To części mózgu ściśle odpowiedzialne za aktywność ruchową człowieka. Zmiany te odzwierciedlają „neuroplastyczność” mózgu, w wyniku której tkanka nerwowa, w tym przypadku komórki kierujące aktywnością ruchową, rekonfiguruje się, aby sprostać nowym wymaganiom.

Szczep bakterii Deinococcus radiodurans, umieszczony przez naukowców na zewnątrz Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, przetrwał trzy lata w otwartej przestrzeni kosmicznej. Bakteria użyta do badań jest znana pod nazwą Conan the Bacterium ze względu na swoją wyjątkową odporność m.in. na promieniowanie. Według naukowców eksperyment może pomóc w poszukiwaniu życia na innych planetach.

Nieoficjalna definicja życia wg NASA to „samowystarczalny system chemiczny zdolny do darwinowskiej ewolucji”. W celu zwiększenia szans znalezienia śladów życia w kosmosie naukowcy Stuart Bartlett i Michael Wong proponują jego szerszą definicję zwaną „lyfe” i podają cztery kryteria: organizm żywy korzysta ze źródeł energii w swoim środowisku, które sprawiają, że może się zmieniać i pozostawać niejednolitym; rozwija się wykładniczo; może sam się kontrolować, aby zachować życiową stabilność w zmieniającym się środowisku; uczy się i zapamiętuje informacje o swoim środowisku. Na przykład niektóre żyjące w kosmosie organizmy mogą wykorzystywać nietypowe źródła energii: pole magnetyczne lub energię kinetyczną.

Głód na świecie wywołany pandemią COVID-19

Według organizacji charytatywnej Oxfam do końca 2020 r. 12 tys. ludzi dziennie może umierać z głodu z powodu pandemii COVID-19. To więcej niż prognozowana średnia liczba zgonów na całym świecie do końca roku w wyniku samego koronawirusa. Organizacja Narodów Zjednoczonych wstępnie szacuje, że w najgorszym przypadku ok. jedna dziesiąta populacji świata będzie głodować w 2020 r. (132 mln ludzi więcej niż przewidywano). Kolejne miliony prawdopodobnie doświadczą również innych form braku bezpieczeństwa żywnościowego, np. braku możliwości zapewnienia sobie zdrowej diety. Natomiast wg najbardziej optymistycznych prognoz do 2030 r. liczba osób niedożywionych może osiągnąć 909 mln. Prognozy sprzed pandemii mówiły o ok. 841 mln niedożywionych ludzi.

Pandemia sparaliżowała również łańcuchy dostaw żywności i państwowe gospodarki oraz zmniejszyła skłonność konsumentów do zakupów (siłę nabywczą). To wszystko dzieje się w czasie, gdy na świecie odnotowuje się duże nadwyżki żywności, jednak z powodu blokad związanych z koronawirusem występują problemy z jej przetransportowaniem do banków żywności i redystrybucją przez organizacje charytatywne.

ONZ ostrzega przed potencjalnym kryzysem żywnościowym w Libanie, który dotknie ponad połowę mieszkańców kraju. Rząd Libanu podjął decyzję o odbudowie silosów w porcie w Bejrucie, największym magazynie zboża w kraju, które zostały zniszczone podczas wybuchu 4 sierpnia br. W Somalii co piąta osoba (3,5 mln ludzi) jest narażona na brak bezpieczeństwa żywnościowego, a ponad milionowi dzieci grozi niedożywienie.